Reklama

Reklama

Czeskie MSZ: Produkujemy substancje typu nowiczok

Substancje typu nowiczok, ale odmienne od środka użytego w ataku na Siergieja Skripala w Wielkiej Brytanii, są syntetyzowane w Czechach w mikroskopijnych ilościach w celu szkolenia wojska w zakresie obrony przeciwchemicznej - poinformował w piątek czeski resort obrony.

Substancja jest likwidowana bezpośrednio po zakończeniu testów; nic nie jest magazynowane - dodano.

Reklama

Środek A-234 użyty podczas ataku na Skripala różni się od A-230 testowanego w laboratorium w Brnie - podkreśliło czeskie MSZ.

Oba ministerstwa wykluczyły możliwość wycieku substancji A-230.

W czwartek prezydent Milosz Zeman, powołując się na informacje służb, powiedział, że w Czechach, w specjalnym laboratorium wojskowym w Brnie, produkowano trującą substancję nowiczok.

"Ostatecznie był u nas produkowany nowiczok, chociaż w niewielkiej ilości i był później zniszczony. Jest obłudą udawanie, że tak nie było" - mówił Zeman w programie TV Barrandov.

Raport wywiadu

Prezydent otrzymał od wywiadu cywilnego raport, w którym stwierdzano, że w Brnie produkowano do celów badawczych inną substancję niż ta, którą w Wielkiej Brytanii otruto podwójnego agenta, Rosjanina Siergieja Skripala i jego córkę. Wywiad określił substancję mianem A-230. Ta z Wielkiej Brytanii miała nosić oznaczenie A-234 - napisały w piątek "Lidove Noviny".

Zeman zlecił przygotowanie raportu także wywiadowi wojskowemu, który stwierdził, że wyprodukowana i badana w Czechach substancja to nowiczok. Po zapoznaniu się z dwoma raportami prezydent przyjął wersję wywiadu wojskowego.

Informacyjny portal Aktualne.cz, powołując się na dwa źródła w organach bezpieczeństwa, napisał, że substancji, jakiej użyto do otrucia Skripala i jego córki, na terenie Czech nie było. Te słowa potwierdziła przewodnicząca państwowego urzędu ds. bezpieczeństwa jądrowego Dana Drabova oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

W swoim komunikacie ministerstwo obrony podkreśliło, że w celu wykrywania środków trujących oraz ochrony przed nimi oraz dla zahgwarantowania bezpieczeństwa obywateli Republiki Czeskiej testowane są także inne substancje jak np. sarin lub tabun. Substancje te również są syntezowane w ilości kilku miligramów.

Zarzuty wobec prezydenta

Przedstawiciele prawicowych partii politycznych zarzucili prezydentowi, że pomaga rosyjskiej propagandzie - napisała agencja CTK. Przewodniczący centroprawicowej Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS) Petr Fiala stwierdził, ze wypowiedzi Zemana nie służą interesom kraju i jego bezpieczeństwu. Przewodniczący ruchu Burmistrzowie i Niezależni (STAN) Petr Gazdik stwierdził, że Zeman zachowuje się jak aktywny agent Kremla.

Wypowiedź Zemana o produkcji trucizny w Czechach Rosjanie wykorzystali jako argument, że Brytyjczycy kłamią w sprawie otrucia byłego podwójnego agenta i jego córki - napisała agencja CTK.

Stronę prezydenta wzięli przedstawiciele skrajnej partii Wolność i Bezpośrednia Demokracja (SPD) oraz partii komunistycznej (KSCzM). Przewodniczący SPD Tomio Okamura oświadczył, że "przecież nie można na prawdę patrzeć w ten sposób, że jeśli jest nieprzyjemna dla Brukseli lub rusofobów, to się jej zaprzecza".

Przewodniczący KSCzM Vojtiech Filip napisał dla CTK: "Wydaje mi się, że stwierdzenia prezydenta uspokoiły czeskie społeczeństwo, które dowiedziało się, że testowano u nas nowiczok, ale że nie mógł być nigdzie wykorzystany, bo został zniszczony. Poza czeskim społeczeństwem to uspokoi także zagraniczne służby wywiadowcze".

Z Pragi Piotr Górecki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy