Reklama

Reklama

Czy wikingowie bali się ochłodzenia klimatu? Nowa interpretacja słynnej inskrypcji

Kamień runiczny z Rök pochodzi prawdopodobnie z IX wieku n.e. Najnowsze badania sugerują, że inskrypcja na głazie wyraża obawy przez kryzysem klimatycznym. Zdaniem naukowców, wikingowie mieli bać się ochłodzenia, będącego dla nich zwiastunem końca świata.

Jak wynika z badań archeologicznych, okolica, w której znaleziono kamień runiczny, był zamieszkana przez 6 tys. lat. Około VI w. naszej ery nastąpił jednak znaczny regres dobrobytu w regionie. Badacze wiążą go ze wzrostem aktywności wulkanów, który doprowadził do oziębienia w latach 536-550. Wykopaliska wskazują na spadek osadnictwa i upadek rolnictwa oraz na to, że populacja Skandynawii zmalała w tym okresie o przynajmniej połowę.

Reklama

Na podstawie analizy języka badacze uznali, że kamień z Rök pochodzi prawdopodobnie z pierwszej połowy IX wieku. Cała powierzchnia głazu wysokiego na 2,5 metra pokryta jest runami. Autorstwo inskrypcji przypisywane jest człowiekowi o imieniu Varen, który wykonał ją na cześć swojego syna Vamoda. Wspomina w niej także o Teodoryku Wielkim, panującym w VI w. królu Ostrogotów, którego uważano za wcielenie boga Odyna. Jak podkreślają naukowcy, do czasu powstania inskrypcji Skandynawia zdążyła się już podźwignąć z kryzysu klimatycznego, jednak doprowadził on do pewnej modyfikacji struktury społecznej.

Zmiana modelu przywództwa

Jak piszą Per Holmberg, Bo Gräslund, Olof Sundqvist i Henrik Williams, autorzy artykułu "The Rök Runestone and the End of the World" ("Kamień runiczny z Rök i koniec świata"), ekstremalne kryzysy klimatyczne prowadziły do przechodzenia władzy w ręce nowego typu liderów, którzy sprawowali militarną kontrolę nad ziemiami oraz dzięki uczestnictwu w odpowiednich rytuałach zapewniali powodzenie zbiorów. Jednocześnie tego rodzaju przywódcy legitymizowali swoje panowanie, powołując się na specjalną więź z istotami nadprzyrodzonymi, w szczególności zaś z Odynem. Co warto podkreślić, naukowcy zauważają pewne paralele pomiędzy opowieścią o Ragnarök, czyli końcu świata w mitologii skandynawskiej, a efektami kryzysów klimatycznych.

Według wierzeń, jakie wyznawali wikingowie, koniec świata miał poprzedzić okres ekstremalnego ochłodzenia, długa zima trwająca latami. W tym okresie miał zamarznąć cały Midgard, czyli świat ludzi. Poemat mitologii nordyckiej Völuspa zawiera informację o tym, że mieszkanie bogów (czyli niebo) zmieni barwę na czerwoną. Zdaniem naukowców, wikingowie mogli zaobserwować taki efekt po wybuchu jednego z tropikalnych wulkanów. Według mitologii później ma się narodzić córka słońca, co badacze łączą z oczyszczeniem atmosfery i ustabilizowaniem się sytuacji klimatycznej.

Interdyscyplinarne podejście

"Kluczem do rozszyfrowania inskrypcji było interdyscyplinarne podejście. Bez kooperacją pomiędzy analizą tekstu, archeologią, historią religii i runologią rozwiązanie zagadek kamienia z Rök byłoby niemożliwe" - poinformował prof. Per Holmbers z Uniwersytetu w Goeteborgu.

Badacze przeanalizowali możliwe scenariusze, które mogły zainspirować odwołania do mitu końca świata w inskrypcji. Ich zdaniem wspomnienie kryzysu klimatycznego z lat 536-550 nadal istniało w społeczeństwie i przekazywano je z pokolenia na pokolenie. Być może w czasie, gdy zmarł Vamod, doszło do wydarzeń, które ożywiły pamięć o nim. W roku 775 n.e. zaobserwowano najsilniejszą udokumentowaną burzę solarną, która zabarwiła niebo na czerwono. W tym samym roku miało też miejsce wyjątkowo zimne lato. W 810 doszło zaś do całkowitego zaćmienia słońca, które o poranku zniknęło, a później pojawiło się podobnie, co ówcześni mieszkańcy Skandynawii mogli odczytać jako fragment opowieści o końcu świata, dotyczący narodzin córki słońca.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje