Delegacja głównej koalicji syryjskich opozycjonistów przybyła do Genewy

​Przedstawiciele głównego sojuszu opozycji syryjskiej przybyli w sobotę wieczorem do Genewy na rozpoczynające się tam rozmowy pokojowe zorganizowane przez ONZ z zamiarem zakończenia pięcioletniej wojny, która kosztowała już ćwierć miliona istnień ludzkich.

"Delegacja Wysokiego Komitetu Negocjacyjnego (HNC) dotarła do Genewy z Rijadu" - poinformował dziennikarzy jeden z jej rzeczników Monzer Makhus.   

Koalicja ta, skupiająca opozycję polityczną i przedstawicieli zbrojnych ugrupowań, zgodziła się po czterech dniach wahań i międzynarodowych nacisków wziąć udział w rozmowach genewskich, które mają się skoncentrować na kwestiach humanitarnych.   

Reklama

"HNC wita z zadowoleniem szanse na rozpoczęcie procesu politycznego zmierzającego do położenia kresu kryzysowi w Syrii i krwawej łaźni" - czytamy w komunikacie ogłoszonym przez Wysoki Komitet Negocjacyjny.  Trwające od marca 2011 roku oblężenia, bombardowania, walki pochłonęły dotąd 260 000 ofiar śmiertelnych i wygnały z domów miliony uciekinierów. Każdy nowy dzień krwawych walk pogarsza ten bilans pogłębiając klęskę humanitarna w Syrii.   Przewiduje się, że negocjacje potrwają sześć miesięcy i będą się toczyły w trybie niebezpośrednim. Delegacje będą zasiadały w oddzielnych pomieszczeniach.   

Przyjęta w grudniu rezolucja numer 2254 Rady Bezpieczeństwa ONZ wyznacza jako cel negocjacji otwarcie organizacjom humanitarnym dostępu do ludności obleganych miast i zaprzestanie ataków przeciwko ludności cywilnej. Jako cel wyznaczono zawarcie zawieszenia broni i powołanie władz przejściowych oraz przeprowadzenie w Syrii wyborów do połowy 2017 roku.   Szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier ostrzegł, że nie można liczyć na łatwy sukces w toku rozpoczynających się w Genewie negocjacji, a na ich drodze może być "wiele rozczarowań".   Proces negocjacyjny w Genewie został wznowiony z inicjatywy państw zachodnich, Rosji, Iranu i Turcji, które z różnych przyczyn są zainwestowane tymi rozmowami.   

Szef dyplomacji rosyjskiej Siergiej Ławrow i amerykański sekretarz stanu John Kerry ustalili w sobotę w rozmowie telefonicznej, że 11 lutego dokonają na spotkaniu w Monachium przed konferencja bezpieczeństwa pierwszej "oceny postępów" rokowań "międzysyryjskich".  

Jeśli dojdą do porozumienia w sprawie rozwiązania politycznego w Syrii, podstawową kwestią sporną pozostanie odpowiedz na pytanie, co z prezydentem Baszarem el-Asadem w okresie przejściowym.   Do udziału w rozmowach genewskich nie została dopuszczona reprezentacja jednej z sił prowadzących najskuteczniejszą walkę z wojskami Państwa Islamskiego: Kurdów.  

Szef głównej formacji kurdyjskiej Partii Unii Demokratycznej (PYD) Saleh Muslim, a także inni przedstawiciele Kurdów wyjechali w sobotę z Genewy, ponieważ wobec sprzeciwu Turcji nie otrzymali zaproszenia na rozmowy pokojowe w sprawie Syrii.

Dowiedz się więcej na temat: Syria

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy