Reklama

Reklama

Demokracja w USA jest "obalona", władze serwują "litanię kłamstw"

Amerykańskie władze serwowały obywatelom "litanię kłamstw" - uważa Edward Snowden.

Autor przecieku ujawniającego masową skalę inwigilacji Internetu prowadzonej przez amerykańskie służby stwierdził, że odpowiadają za to urzędnicy Narodowej Agencji Bezpieczeństwa.  

Reklama

"Widok kogoś takiego jak dyrektora Agencji Jamesa Clappera, który jawnie kłamał bez żadnych konsekwencji, to dowód na obaloną demokrację" - napisał Snowden na internetowym forum dziennika "The Guardian". Dodał, że rządzeni dopiero wtedy mogą wyrazić zgodę na pewien rodzaj inwigilacji, jeśli są odpowiednio poinformowani.  

Zdaniem Snowdena, urzędnicy Narodowej Agencji Bezpieczeństwa nagminnie kłamali w amerykańskim Kongresie, a przez to okłamywali Amerykanów. Świadomość tego, że członkowie tzw. Bandy Ośmiu (przedstawiciele Demokratów oraz Republikanów) wspierali te kłamstwa, skłoniły mnie do działania - oświadczył Snowden.  Autor przecieku zaznaczył również, ze nie miał żadnych kontaktów z chińskim rządem. Edward Snowden obecnie przebywa w Hongkongu i - jak twierdzi - współpracuje jedynie z dziennikarzami. 

Dowiedz się więcej na temat: Edward Snowden uciekł z USA do Hong-Kongu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje