Donald Trump krytykuje państwa NATO. Powodem wydatki na obronność

Prezydent USA Donald Trump kolejny raz skrytykował w środę, tuż przed rozpoczęciem szczytu NATO, kraje sojusznicze za zbyt niskie wydatki na obronność. "Coś z tym trzeba zrobić" - mówił podczas spotkania z sekretarzem generalnym Sojuszu Jensem Stoltenbergiem.

Trump przyznał, że w ubiegłym roku kraje NATO wydały na obronność 40 mld dolarów więcej niż w 2016 r. Ocenił przy tym, że to wciąż niewystarczająco. 

Reklama

"To nieproporcjonalnie i nie fair wobec podatników w USA" - powiedział prezydent. 

"Niemcy to zakładnik Rosji, Polska nie chce nim być"

"Niemcy mogłyby podnieść wydatki obronne natychmiast, zamiast tego płacą miliardy dolarów Rosji, a my je musimy chronić" - mówił. 

"To przykre, gdy Niemcy zawierają ogromne umowy z Rosją dotyczące ropy i gazu, podczas gdy powinny być przeciwko Rosji. Niemcy płacą Rosji miliardy dolarów rocznie. Chronimy Niemcy, chronimy Francję, chronimy te wszystkie kraje, a one zawierają umowy na rurociągi z Rosji, wpłacając do jej skarbca miliardy dolarów" - mówił Trump w Brukseli podczas spotkania w środę rano z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem.

Trump wskazał przy tym Polskę jako kraj, "który nie przyjąłby gazu" od Rosji, bo nie chce być "jej zakładnikiem". 

"Niemcy to zakładnik Rosji. Pozbyli się elektrowni węglowych, elektrowni atomowych, biorą ogromne ilości ropy i gazu z Rosji. To coś, czemu trzeba się przyjrzeć, to coś bardzo nieodpowiedniego" - mówił.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje