Donald Trump w Londynie: NATO bardziej pomaga Europie, niż USA

USA ponoszą 90 proc. kosztów NATO, to pomaga Europie bardziej niż Stanom Zjednoczonym - oświadczył w piątek w Londynie prezydent USA Donald Trump na wspólnej konferencji prasowej z premier Wielkiej Brytanii Theresą May. Odniósł się także do planowanego spotkania z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

"Pomagamy Europie, dzięki obecności naszych żołnierzy i nie mam z tym problemu" - powiedział Trump. Zaznaczył jednak, że USA ponoszą 90 proc. kosztów NATO. "To pomaga Europie bardziej niż Stanom Zjednoczonym" - powiedział.

Reklama

Oświadczył także, że jego wywiad dla "The Sun" to fake news - informuje Reuters. Stwierdził, że nie uwzględniono tego, co powiedział o brytyjskiej premier Theresie May. 

Jego zdaniem premier May "wykonuje świetną robotę". Dał też do zrozumienia, że akceptuje wyjście W. Brytanii z UE "w jakikolwiek sposób". Zapewniał, że w wywiadzie dla "The Sun" nie krytykował brytyjskiej premier, dla której ma "wiele szacunku".  

W tabloidzie "The Sun" ukazał się w piątek wywiad z Trumpem, w którym prezydent powiedział m.in., że stan negocjacji Wielkiej Brytanii z Unią Europejską w sprawie Brexitu "nie jest dobry". Skarżył się, że May nie posłuchała jego sugestii, jak wypracować dobre porozumienie z UE, przez co mogła zagrozić przyszłej umowie handlowej ze Stanami Zjednoczonymi.

Kwestia Krymu

Prezydent USA zapowiedział także, że będzie rozmawiał z prezydentem Rosji Władimirem Putinem na temat kwestii rozprzestrzeniania broni nuklearnej, a także o konflikcie na Ukrainie i w Syrii.

Kolejny raz podkreślił, że Putin zajął Krym w czasie, kiedy prezydentem USA był Barack Obama. Oświadczył, że gdyby to on był wtedy prezydentem, Putin by tego nie zrobił.  

"Zobaczymy, co się stanie z Krymem. Gdybym wiedział, nie powiedziałbym wam tego" - powiedział Trump dziennikarzom.  

Trump spotyka się z Putinem w poniedziałek w Helsinkach. Wyraził przekonanie, że relacje z Rosją mogą się poprawić.

"Nord Stream 2 to tragedia, straszliwa rzecz"

Prezydent USA podkreślił, że bardzo lubi niemiecką kanclerz Angelę Merkel, ale że otwarcie powiedział jej, iż ten gazociąg "to straszliwa rzecz". Wyraził zdziwienie, jak można "pompować miliardy i miliardy dolarów, głównie z Niemiec, do rosyjskich kieszeni, kiedy próbujemy mieć pokój na świecie".  

"Jak można pracować na rzecz pokoju i siły, skoro ktoś ma tego typu władzę nad tobą?" - pytał, mówiąc o swoich obawach dotyczących ewentualnego ryzyka powstania zależności energetycznej Niemiec od Rosji w - jak podał - nawet 60-70 proc.  

W trakcie odpowiedzi amerykańskiego prezydenta niemiecka dziennikarka próbowała skorygować jego wypowiedź, zaznaczając, że Niemcy polegają zaledwie w dziewięciu procentach na rosyjskiej energii, ale została zignorowana przez Trumpa.  

Z kolei May zapewniła, że rząd w Londynie "rozmawiał na ten temat z Niemcami i innymi państwami Unii Europejskiej" i zagwarantowała, że "tak długo, jak Wielka Brytania będzie miała miejsce przy stole (w UE), będziemy nadal jasno przedstawiać swoją opinię".

May: Chcemy poprawić relacje gospodarcze

"Chcemy pogłębić współpracę z USA, w tym nasze relacje gospodarcze" - oświadczyła z kolei premier Wielkiej Brytanii Theresa May. Zwróciła także uwagę na partnerstwo Wielkiej Brytanii i USA w dziedzinie bezpieczeństwa.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje