Reklama

Reklama

Donald Tusk: Fidesz i EPL są na rozdrożu

"Manifesty polityczne Victora Orbana i praktyki polityczne w Budapeszcie wyraźnie pokazują, że Fidesz i EPL są na rozdrożu" - mówił Donald Tusk podczas zgromadzenia politycznego Europejskiej Partii Ludowej. Opowiedział się przy tym za utrzymaniem zawieszenia Fideszu, a nie jego wykluczeniem. I tak też chwilę później zdecydowało zgromadzenie polityczne EPL - węgierski Fidesz nie został wyrzucony, ale postanie zawieszony.

Różnice między Fideszem i EPL pojawiły się po tym, jak część polityków chciała usunięcia partii Orbana z EPL ze względu na działania Fideszu na Węgrzech. Jak z kolei przekonywała inna grupa z szeregów EPL, wykluczenie Fideszu mogłoby zaszkodzić europejskiej chadecji.

Reklama

Fidesz jest zawieszony w prawach członka Europejskiej Partii Ludowej od marca 2019 roku. Konsekwencją tego jest mniejszy wpływ ugrupowania na podejmowane decyzje, ale przede wszystkim brak możliwości brania udziału w spotkaniach EPL, jak choćby w przedszczytowych naradach premierów. Węgierska partia nie ma miała też prawa do głosowania ani proponowania kandydatów na stanowiska w tej rodzinie politycznej.

Usne sprawozdanie "grupy mędrców"

Tusk przekazał działaczom, że otrzymał ustne sprawozdanie "grupy mędrców", którzy ocenili, że nie poczyniono wystarczających postępów, żeby umożliwić odwieszenie Fideszu. "Chcę tu jasno powiedzieć: głównym powodem zawieszenia Fideszu jest to, że odstąpił on od zasad liberalnej demokracji, a nie z powodu różnic w poglądach na temat migracji. Manifesty polityczne Victora Orbana i praktyki polityczne w Budapeszcie wyraźnie pokazują, że Fidesz i EPL są na rozdrożu" - mówił Tusk.

Jak zaznaczył nie chodzi o to, że Fidesz jest bardziej zorientowany prawicowo, a reszta EPL jest bardziej liberalno-lewicowa. Szef chadeków uznał, że taki podział to nonsens, bo tak naprawdę chodzi o przestrzeganie standardów demokratycznych, szczególnie w zakresie praworządności, wolności akademickiej, wolności słowa, a także w stosunkach między państwem a społeczeństwem obywatelskim. "Widać wyraźnie, że w tych kwestiach poszliśmy osobnymi drogami" - powiedział według relacji uczestników Tusk.

Tusk nie zadeklarował wykluczenia partii Orbana

Mimo wszystko po rozmowach z ponad 30 liderami partyjnymi nie zarekomendował on wykluczenia partii Orbana. Jak podkreślał, nikt mu nie powiedział, że akceptuje działania Fideszu, ale niektórzy w EPL nadal mają nadzieję na pozytywną zmianę w Budapeszcie. Inni - zauważył Tusk - obawiają się ostrych podziałów w przypadku wykluczenia Fideszu lub stworzenia alternatywy przez Orbana z niektórymi politykami z EPL.

Były przewodniczący Rady Europejskiej przyznał, że osobiście nie ma zbyt wielkich nadziei na poprawę sytuacji, dlatego utrzymanie zawieszenia Fideszu jest dla niego uzasadnione. Ostrzegł przy tym, że jeśli sytuacja się nie zmieni, nie widzi on powrotu dla partii Orbana do tej rodziny politycznej.

"Jest prawdziwa potrzeba głębokiej refleksji i nowej wizji politycznej dla EPL, ale nie ponownego zdefiniowania naszych podstawowych wartości. Dlatego proponuję zwołanie specjalnego kongresu, który poświęcony będzie wyłącznie tej kluczowej kwestii" - skonkludował przy tym Tusk.

Kongres miałby się odbyć w pierwszej połowie 2021 r. Szczegóły mają zostać omówione w kwietniu na kolejnym zgromadzeniu politycznym EPL.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje