Dziecko wpadło do 4-metrowego leja pełnego piasku

"To cud" - mówią ratownicy, którzy uratowali 6-latka z Michigan City w stanie Indiana w USA. Chłopiec wpadł do 4-metrowego leja pełnego piasku.

Akcja ratunkowa trwała 3 godziny. Przez długi czas nie było wiadomo, czy chłopak żyje, bo prawie cały zasypany był piaskiem i nie dawał żadnych oznak życia.

Reklama

Na miejsce przyjechały koparki. Po długim czasie okazało się, że chłopiec przeżył. Teraz przebywa w szpitalu. Nie wiadomo, co dokładnie się stało.

Najprawdopodobniej dziecko wpadło do dziury po wejściu na zamknięty teren. To część brzegowej linii jeziora Michigan, gdzie trwały prace budowlane.

Dowiedz się więcej na temat: dziecko | akcja ratunkowa | USA

Reklama

Reklama

Reklama