Ekspert: Decyzja KE ws. Polski może mieć odwrotny skutek

Decyzja KE o rozpoczęciu wobec Polski procedury ochrony praworządności może przynieść skutek odwrotny od zamierzonego - ocenił ekspert brytyjskiego ośrodka Open Europe Pieter Cleppe. W jego opinii "pouczanie o demokracji" nie jest zadaniem biurokracji unijnej.

- Oczywiście bardzo ważny jest szacunek dla Trybunału Konstytucyjnego, którym nie wolno manipulować, a media muszą być niezależne. Ale z tym problemy ma więcej krajów członkowskich UE, a nie tylko Polska. Najgorszym sposobem zajmowania się tymi problemami są próby pouczania krajów o demokracji przez ponadnarodową strukturę biurokratyczną, która nie pochodzi z wyboru - ocenił Cleppe.

Reklama

- Zapobieganie zagrożeniem dla państwa prawa to zadanie organizacji pozarządowych i think tanków, a przede wszystkim polskiego społeczeństwa obywatelskiego i opozycji - dodał.

"To ustępstwo na rzecz jastrzębi w Komisji"

Zdaniem eksperta krytykowanie i próby pouczania podejmowane przez Komisję Europejską mogą przynieść rezultat odwrotny od zamierzonego, bo sprowokują argumenty o tym, że "suwerenność Polski jest naruszana przez europejskie instytucje". - To zaś pozwoli odwrócić uwagę od istoty problemu - ocenił ekspert.

Według Cleppego na razie działania KE wobec Polski mają polegać na wymianie informacji. - Decyzja ta wygląda na kompromis pomiędzy tymi komisarzami, którzy chcieli iść dalej, a tymi, którzy byli bardziej powściągliwi i chcieli jedynie dialogu z polskim rządem - ocenił.

"To ustępstwo na rzecz jastrzębi w Komisji" - dodał ekspert. Jego zdaniem do "jastrzębi" zalicza się wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans, a szef Komisji Jean-Claude Juncker był raczej za dialogiem.

KE postanowiła w środę rozpocząć wobec Polski pierwszy etap procedury mającej na celu przeciwdziałanie zagrożeniom dla państwa prawa. Jak poinformował Timmermans, celem jest dialog z polskim rządem i wyjaśnienie problemów. Według niego decyzja ma związek z tym, że dwa orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie jego składu i wyboru sędziów nie są przestrzegane przez polskie władze, a nowelizacja ustawy o TK może utrudnić jego działalność.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje