Eksplozja rakiety Antares tuż po starcie. Jest śledztwo

W USA rozpoczyna się śledztwo w sprawie rakiety Antares, która eksplodowała tuż postarcie z bazy Wallopsa w stanie Wirginia. W wyniku wybuchu rozpadł się prywatny statek Cygnus; który miał lecieć na Międzynarodową Stację Kosmiczną.

Statek był bezzałogowy i nikomu nic się nie stało. NASA zapewnia też w specjalnym oświadczeniu, że załoga Międzynarodowej Stacji Kosmicznej jest bezpieczna. Cygnus miał zawieźć między innymi zapasy i sprzęt naukowy dla orbitujących astronautów. Za lot opowiadała firma Orbital Sciences.

Reklama

Jej wiceprezes Frank Culbertson powiedział, że natychmiast rozpocznie się śledztwo. Pomogą w nim informacje telemetryczne czy zapis wideo.

"Już sprawdzamy dane, żeby ustalić co się stało" - podkreślił Culbertson. Była to trzecia transportowa misja prywatnej firmy Orbital Sciences i jej statku Cygnus. Dwie poprzednie zakończyły się sukcesem.

NASA, która ma kontrakt z tą firmą wyraziła rozczarowanie porażką, ale zapewniła, że kolejna misja dojdzie do skutku, gdy tylko eksperci stwierdzą, co było przyczyną eksplozji.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje