Eksplozja w Etiopii. Jedna osoba zginęła, 154 są ranne

Jedna osoba poniosła śmierć, a 154 zostały ranne w wyniku eksplozji na sobotnim wiecu premiera Etiopii Abiya Ahmeda w Addis Abebie - poinformował tamtejszy minister zdrowia Amir Aman. Wcześniej władze informowały, że w ataku nikt nie zginął.

"Jedna osoba zmarła w szpitalu. Chciałbym przekazać kondolencje rodzinie i Etiopczykom" - napisał Aman na Twitterze. Według niego 10 rannych jest w stanie krytycznym.

Reklama

"To, co się stało jest tak smutne. Ale to nigdy nie doprowadzi do zniszczenia naszej jedności" - dodał.

Do eksplozji doszło, gdy premier skończył przemówienie - pierwsze w stolicy od czasu objęcia przez niego w kwietniu br. stanowiska - i witał się z uczestnikami. Zdaniem organizatorów tego wydarzenia, w którym brało udział kilkadziesiąt tysięcy ludzi, ktoś z tłumu rzucił granatem w kierunku sceny, a celem tego ataku był premier. Abiyowi nic się nie stało.

W oświadczeniu wyemitowanym na niedługo po eksplozji premier Abiy nazwał je "nieudaną próbą przeprowadzoną przez siły, które nie chcą zjednoczonej Etiopii".

Świadek zdarzenia powiedział Associated Press, że napastnik, który rzucił granatem, był ubrany w mundur policyjny. Inna osoba twierdzi, że funkcjonariusze policji usiłowali powstrzymać sprawcę.

AFP wyjaśnia, że sobotnie wystąpienie premiera było przedstawiane jako symboliczne, a szef rządu tłumaczył w nim swoje reformy. Od objęcia funkcji - po dwóch latach antyrządowych protestów, które doprowadziły do dymisji poprzedniego premiera Hailemariama Desalegna - Abiy wprowadził duże zmiany; m.in. uwolnił znaczną liczbę przeciwników poprzednich władz i rozpoczął liberalizację gospodarki.

Abiy jest pierwszym etiopskim premierem z grupy etnicznej Oromo. Przedstawiciele tej grupy przez lata walczyli przeciw władzy Tigrajczyków, którzy w Etiopii stanowią mniejszość.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje