Emma Thompson wycofa poparcie dla Polańskiego

Emma Thompson, laureatka Oscara, zapowiedziała, że usunie swój podpis z petycji o uwolnienie Romana Polańskiego, którą przygotował francuski filozof Bernard-Henri Lévy - informuje "The Independent". Do zmiany decyzji przekonała ją 19-letnia studentka.

W sumie pod listem Levy'ego zebrano dotąd 164 podpisy. Wśród sygnatariuszy są m.in. aktorzy Jeremy Irons i Harrison Ford, pisarz Salman Rushdie, aktorki Isabelle Huppert, Kristin Scott Thomas i Natalie Portman, reżyser Sam Mendes.

Reklama

Caitlin Hayward-Tapp z uniwersytetu w Exeter zorganizowała spotkanie z Emmą Thompson, aby spróbować przekonać ją do usunięcia podpisu. Aktorka zgodziła się na 15-minutową rozmowę. Pod koniec przyznała, że studentka ją przekonała i że usunie swój podpis.

- Spotkałam ją podczas panelu dyskusyjnego na moim uniwersytecie (...) - opowiadała studentka - Zapytałam, czy mogłabym z nią porozmawiać na osobności (...). Była bardzo ciekawa tego, co chciałam jej powiedzieć. Przyznała, że zna Romana Polańskiego i że otrzymywała telefony od przyjaciół namawiające ją, by podpisała petycję. Ona wie, jakich dramatów doświadczył reżyser. Przyznała też, że od jakiegoś czasu myślała o tej petycji i od wielu osób usłyszała już wyrazy żalu, iż ja podpisała. Rozmawiałyśmy 15 minut i na koniec powiedziała, że usunie swój podpis. Przyznała, że pomimo tego, że go zna i że miał straszne życie, przestępstwo to przestępstwo - powiedziała Hayward-Tapp.

Tydzień temu 19-latka rozpoczęła zbieranie podpisów pod własną petycją, w której wyraziła oburzenie na osoby popierające apel o uwolnienie Polańskiego. Poparło ją już 400 osób. Thompson nie złożyła jednak pod nią swojego podpisu.

76-letni obecnie Roman Polański został aresztowany na lotnisku w Zurychu 26 września i umieszczony w areszcie ekstradycyjnym na podstawie amerykańskiego nakazu aresztowania z 1978 roku. 22 października USA przedstawiły Szwajcarom wniosek o jego ekstradycję, który jest rozpatrywany przez szwajcarski sąd federalny. Od jego decyzji Polański będzie mógł się odwołać.

2 listopada Polański przedstawił sądowi nową propozycję kaucji, starając się o wyjście z aresztu - poinformował jego adwokat. Oferta zwiera "adekwatne gwarancje", że Polański nie ucieknie ze Szwajcarii, jeśli zostanie zwolniony.

Wymiar sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych zarzuca reżyserowi, że w 1977 roku w willi aktora Jacka Nicholsona w Hollywood uwiódł 13-letnią wówczas Samanthę Gailey. W stanie Kalifornia czyn lubieżny z nieletnią klasyfikowany jest automatycznie jako gwałt. Przed zakończeniem postępowania karnego w USA Polański zbiegł do Francji, by uchronić się przed spodziewaną karą więzienia.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje