Europosłowie PO przekonują, że Weber to dobry kandydat na szefa KE

Europosłowie PO zagłosowali w czwartek za Manfredem Weberem jako kandydatem na przyszłego szefa KE. Jak przekonują, zna on Polskę i jest wrażliwy na tematy istotne dla naszego kraju.

Delegaci Europejskiej Partii Ludowej nominowali w czwartek na kongresie w Helsinkach niemieckiego polityka na kandydata wiodącego ugrupowania do objęcia stanowiska szefa KE. W głosowaniu Weber zdobył ok. 3/4 głosów i pokonał byłego premiera Finlandii Alexandra Stubba.

Reklama

"Weber często powołuje się na Lecha Wałęsę, często odnosi się do tego, co ostatnio osiągnęła Platforma. Jeśli rzeczywiście miałby on zostać szefem KE, to będzie to ktoś, dla kogo będą ważne tematy, które są istotne dla Polski" - powiedziała PAP europosłanka PO Róża Thun.

Zwróciła uwagę, ze Weber jest ze wsi, a rolnictwo jest dla niego ważnym zagadnieniem. Dodała, że Weber wielokrotnie mówił, jakim Polska jest niesamowicie ważnym krajem w UE, ciągle podkreślając, że jest ważnym partnerem dla Niemiec.

"On rozumie Polskę, Jarosław Kaczyński mówił, że chce zrobić z Podkarpacia drugą Bawarię. On właśnie jest ze wsi bawarskiej. Pracując w Parlamencie Europejskim, uczył się Europy w biegu i ma wrażliwość na te tematy, które dla nas są ważne" - powiedziała Thun. Przypomniała, że Weber jest m.in. od dawna przeciwnikiem budowy gazociągu Nord Stream 2.

Jak zaznaczyła, Niemiec mówi też dużo o potrzebie rozwijania nowych technologii, konkurowania ze światowymi potęgami, mocniejszej integracji, a jednocześnie bezpieczeństwa, opieki nad słabszymi i starymi ludźmi. "On jest chadekiem wychowanym w duchu społecznej nauki Kościoła, a równocześnie widzi konieczność postawienia na nowe technologie, dbania o rolnictwo, środowisko. Mamy naprawdę dużo wspólnych tematów" - oceniła europosłanka.

Jej zdaniem to, że z ust Webera padają krytyczne słowa pod adresem rządu w Warszawie, nie znaczy, że krytykuje on Polskę czy Polaków. Thun uważa, że zaproponowany przez niego wzmocniony mechanizm praworządności byłby czymś dobrym dla Polski. "Jeśli w UE nie będzie się stawiało na pierwszym miejscu praworządności, to po co nam ta unia. My chcemy wszyscy unii praworządnej. Nie łudźmy się, że będzie tolerancja dla łamania praworządności" - oświadczyła.

Zadowolony z wyboru Webera jest też europoseł PO Michał Boni. "Wcześniej miałem wrażenie, że Manfred Weber jest dobrym zarządcą, że umie prowadzić grupę, ale jego umiejętności komunikacyjne to jest gigantyczny skok w ostatnim czasie. Mówię to jak najbardziej pozytywnie, bo jak się prowadzi grupę w kampanii, to trzeba być tym, który wyjaśnia" - powiedział polityk Platformy.

Boni przyznał, że nie jest przesądzone, iż Weber będzie szefem przyszłej KE. Zwrócił uwagę, że będzie to zależało od wyniku wyborów, tego, ile partii będzie brało udział w układaniu obsady stanowisk w PE, Radzie i PE. "Najważniejsze jest, żeby wysoko i dobrze wygrać i mieć dobrego lidera do tej gry. Mnie to, co było tutaj na kongresie, przekonało do Webera" - zaznaczył polityk.

Z Helsinek Krzysztof Strzępka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje