Reklama

Reklama

"Foreign Policy": Mike Pompeo na Ukrainie z misją wyjaśnienia polityki Trumpa

Składającego wizytę w Kijowie sekretarza stanu USA Mike'a Pompeo czeka "trudne zadanie wyjaśnienia" polityki administracji prezydenta Donalda Trumpa wobec Ukrainy - oceniają na portalu magazynu "Foreign Policy" Reid Standish i Robbie Gramer.

Autorzy artykułu zauważają, że rozpoczynająca się w czwartek wizyta Pompeo na Ukrainie oraz w czterech innych krajach Europy Wschodniej i Azji Środkowej, odbywa się w "cieniu impeachmentu".

Reklama

W procesie Trumpa w Senacie kluczowe są pytania dotyczące jego polityki wobec Ukrainy. W Kijowie - czytamy w "Foreign Policy" - Mike'a Pompeo czeka więc "trudne zadanie wyjaśnienia" ukraińskiej polityki Trumpa, która "często wygląda na dwulicową".

W trakcie euroazjatyckiej podróży sekretarz stanu USA będzie skupiać się na "promowaniu praw człowieka, niezależności energetycznej oraz gospodarczych reformach na obszarze byłego ZSRR" - zauważają Standish i Gramer. Jak przekazała rzeczniczka Departamentu Stanu Morgan Ortagus, celem wizyty szefa dyplomacji USA w Kijowie jest "podkreślenie amerykańskiego wsparcia dla suwerenności Ukrainy i jej terytorialnej integralności".

Publicyści "Foreign Policy" wskazują jednak, że administracja Trumpa jest krytykowana za "sprzeczne wiadomości" w swojej polityce wobec Rosji oraz jej sąsiadów.

"Czy uważasz, że Amerykanie przejmują się Ukrainą?"

W centrum kontrowersji znalazł się ostatnio sam Pompeo. Po wywiadzie z dziennikarką publicznego radia NPR miał prosić ją o wskazanie Ukrainy na mapie oraz pytał: "Czy uważasz, że Amerykanie przejmują się Ukrainą?".

Tekst w "Foreign Policy" przypomina, że Trumpowi zdarzało się chwalić prezydenta Rosji Władimira Putina, ale jego administracja "przyjęła twarde stanowisko" wobec Kremla. W tym kontekście autorzy wymieniają m.in. zwiększenie funduszy dla wojsk USA w Europie oraz wydalenie rosyjskich dyplomatów.

Jednocześnie - przypominają - zarówno amerykański rząd, jak i Kongres nałożyły na Rosję sankcje i próbują powstrzymać budowę rosyjskiego gazociągu Nord Stream 2.

Ukraina w ostatnich latach "została wciągnięta w wewnętrzną amerykańską politykę" - zauważają Standish i Gramer. Dlatego więc podczas spotkań z przedstawicielami ukraińskiej władzy Pompeo "próbować będzie przypominać Kijowowi o wsparciu Waszyngtonu w wojnie na wschodzie (Ukrainy)" i zapewniać, że polityka USA jest spójna - przewidują.

Z Ukrainy Pompeo skieruje się na Białoruś. Według Standisha i Gramera wobec tego kraju administracja USA prowadzi "od lat cichy i delikatny wysiłek, by znormalizować relacje" oraz "wyciągnąć Mińsk z orbity Rosji". Publicyści odnotowują, że prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka znajduje się w ostatnich miesiącach pod "zwiększającą się presją ze strony Moskwy".

Z Waszyngtonu Mateusz Obremski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje