"FT": W. Brytania musi uniknąć przesadnej reakcji na atak w Woolwich

W. Brytania musi uniknąć przesadnej reakcji na mord żołnierza w Woolwich - wzywa piątkowy "Financial Times". Chwali rząd, że powstrzymał się od mówienia po ataku o "wojnie z terrorem" i ocenia, że współpraca ze społecznościami może osłabić groźbę terroryzmu.

"Praca wywiadu i policji, bez względu na to, jak dobrze kierowana, nie zdoła wyeliminować ryzyka terroryzmu w wolnym społeczeństwie. Nie każdego samotnego wilka da się powstrzymać" - wskazuje dziennik w artykule redakcyjnym.

Reklama

Zastrzega zarazem, że niejasnych pozostaje wiele okoliczności brutalnego mordu dokonanego przez dwóch mężczyzn pochodzenia nigeryjskiego, uzasadniających go działaniami wojsk brytyjskich w Afganistanie. Przypomina, że sprawcy "byli na celowniku" służb wywiadowczych.

Jednak rządy, które odniosły sukces w walce z terroryzmem, "wyciągnęły słuszny wniosek, że terroryzmu nie można po prostu zwalczyć działaniami represyjnymi. Tym, co jest potrzebne, jest współpraca ze społecznościami" - przekonuje brytyjska gazeta.

Zauważa, że służby wywiadowcze "udaremniają co najmniej jeden spisek w roku", i Wielka Brytania "wciąż jest wystawiona na groźbę wojującego islamizmu młodych mężczyzn, wielu - zainspirowanych propagandą z internetu".

W ostatnich latach udawało się ograniczać to zagrożenie: od zamachów bombowych na metro londyńskie w 2005 roku nie było w W. Brytanii "udanych ataków inspirowanych przez dżihadystów" - aż do mordu w Woolwich.

"Wielka Brytania twierdzi, że w tym roku udało się przekonać 500 młodych mężczyzn, by odeszli od wojującego ekstremizmu, dzięki programowi, który zachęca ich do skanalizowania swojej frustracji w mniej szkodliwy sposób" - wskazuje "FT", nie precyzując bliżej tego programu.

Chwali ten program jako "słuszny". Zaznacza, że również liderzy społeczności muzułmańskiej "zawsze mogą uczynić więcej, by potępić głośno ten rodzaj ekstremizmu".

"Największą groźbą płynącą z takich zbrodni jest to, że podsycają one napięcie między społecznościami. (...) Celem terroryzmu jest zawsze sprowokowanie przesadnej reakcji polityków i społeczeństwa. Wielka Brytania nie może wpaść w tę pułapkę" - podsumowuje "FT".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje