Reklama

Reklama

G7: Donald Trump po rozmowach z europejskimi przywódcami

Przebywający na szczycie G7 w Biarritz prezydent USA Donald Trump wyraził w niedzielę zadowolenie z lunchu z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem oraz spotkania z liderami państw grupy. Pochwalił Francję za organizację spotkania i skrytykował media. Podczas szczytu prezydent USA i przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk zaprezentowali zgoła odmienne podejście do kwestii zaproszenia Rosji na przyszłe obrady.

"Francja i Prezydent Emmanuel Macron na razie robią świetną robotę przy bardzo ważnym szczycie G7" - napisał Trump w nocy z soboty na niedzielę.

Reklama

"Lunch z Emmanuelem był najlepszym spotkaniem, jakie dotychczas mieliśmy. Podobnie wieczorne spotkanie ze Światowymi Przywódcami poszło bardzo dobrze. Robimy postępy!" - dodał amerykański prezydent.

Przed wylotem na szczyt w piątek Trump groził nałożeniem ceł na importowane z Francji wina, co miałoby być odpowiedzią na propozycję wprowadzenia we Francji podatku cyfrowego na amerykańskie firmy technologiczne, tzw. podatku GAFA (skrót od Google, Amazon, Facebook, Apple).

Dwugodzinne rozmowy

Cytowany przez agencję AP francuski dyplomata powiedział, że Macron w czasie dwugodzinnego lunchu roboczego z Trumpem w sobotę usiłował zmniejszyć napięcie eskalowane w związku z podatkiem GAFA; francuski szef państwa miał zapewnić amerykańskiego przywódcę, że rozwiązanie to nie jest krokiem antyamerykańskim i mówił, że konieczne jest, by każdy kraj mógł nakładać podatki od działalności cyfrowej. Według dyplomaty, z którym rozmawiała AP, Macron podkreślił, że między podatkiem cyfrowym a cłami na wino nie ma związku i przekonywał Trumpa, że nie warto rozpoczynać w tej sprawie wojny handlowej.

Później, w serii tweetów napisanych w niedzielę rano, Trump skrytykował media za publikacje na temat szczytu. "Przed moim przyjazdem do Francji pojawiały się Kłamliwe i Odrażające Informacje, że relacje z pozostałymi sześcioma krajami w G7 są bardzo napięte i że te dwa dni spotkań będą katastrofą" - czytamy w tweecie Trumpa.

Prezydent napisał, że autorzy takich publikacji chcą wymusić recesję i zrobić wszystko, by utrudnić mu reelekcję.

"A mamy bardzo dobre spotkania, Przywódcy bardzo dobrze się dogadują" - zapewnił prezydent USA.

Według Trumpa dotychczasowe doniesienia na temat spotkania w Biarritz są "Nieprawdziwe i Niedokładne".

Trump: Możliwe, że zaproszę Rosję

Prezydent USA Donald Trump oświadczył w niedzielę podczas szczytu G7, że jest możliwe, iż zaprosi Rosję na przyszłoroczne spotkanie tej grupy. W 2020 r. gospodarzem szczytu będą Stany Zjednoczone. Rosja została z grupy usunięta po aneksji Krymu.

O tym, że rozważa zaproszenie prezydenta Rosji Władimira Putina na przyszłoroczny szczyt, Trump powiedział podczas śniadania z brytyjskim premierem Borisem Johnsonem w Biarritz we Francji - informuje agencja AP.

Reuters podał, że amerykański prezydent ujawnił, że przywódcy rozmawiali o Putinie, ale że nie wie, czy Rosja zostanie ponownie włączona do G7.

Choć Trump opowiada się za powrotem do formatu G8, czyli G7 z Rosją, sprzeciwia się temu większość państw G7, m.in. Francja, Niemcy, Wielka Brytania czy Kanada. Ich zdaniem konieczne jest najpierw, by Moskwa wypełniała postanowienia porozumień mińskich dotyczących konfliktu na wschodzie Ukrainy.

Sprzeciw Tuska

W sobotę przed szczytem przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk zapowiadał, że będzie starał się przekonać liderów, iż na następny szczyt lepiej zaprosić Ukrainę jako gościa niż Rosję.

Tusk przypomniał, że rok temu Trump sugerował, "żeby ponownie zaprosić Rosję do G7, publicznie oświadczając, że aneksja Krymu przez Rosję była częściowo uzasadniona i że powinniśmy ten fakt zaakceptować". "Pod żadnym pozorem nie możemy zaakceptować tej logiki" - oświadczył przewodniczący Rady Europejskiej.

Podkreślił m.in., że powody, dla których Rosję usunięto z grupy najbardziej rozwiniętych gospodarczo państw świata w 2014 roku, "wciąż są aktualne". 

Trump i Johnson zapowiadają "fantastyczną umową handlową"

Na niedzielnym spotkaniu z brytyjskim premierem Borisem Johnsonem Donald Trump powiedział, że USA będą w stanie szybko zawrzeć umowę handlową z Wielką Brytanią i że będzie to bardzo szerokie porozumienie.

Na wspólnym śniadaniu przywódców, które było ich pierwszym spotkaniem, Trump zapowiedział, że umowa handlowa między dwoma krajami będzie bardzo poważna.

Zapytany, czy ma dla Johnsona jakieś rady na temat brexitu, odpowiedział: "On nie potrzebuje rad, to właściwy człowiek do tego zadania".

Z kolei brytyjski premier powiedział, że oba kraje "po usunięciu przeszkód zawrą fantastyczną umowę handlową" i ocenił, że amerykański rynek stwarza dla jego kraju ogromne możliwości. Zastrzegł jednak, że rozmowy z Amerykanami na temat porozumienia handlowego będą trudne.

Szczyt G7 w Biarritz

Szczyt w Biarritz rozpoczął się w sobotę i potrwa do poniedziałku. Udział w nim biorą przywódcy USA, Francji, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Japonii, Włoch i Kanady oraz UE. Liderzy rozmawiają o wyzwaniach w dziedzinie gospodarki, polityki zagranicznej i ochrony środowiska, a przewodnim tematem szczytu ma być zwalczanie nierówności.

Przed spotkaniem szef Rady Europejskiej Donald Tusk ocenił, że będzie ono "niezwykle trudne" i nazwał "trudnym testem jedności i solidarności" po roku, w czasie którego krajom tym trudno było znaleźć wspólny język.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje