Historyczne spotkanie papieża Franciszka z patriarchą Cyrylem

Papież Franciszek przybył w piątek do stolicy Kuby, Hawany, gdzie na lotnisku spotkał się z patriarchą moskiewskim i całej Rusi Cyrylem. Jest to pierwsze spotkanie zwierzchników, które - zdaniem komentatorów - może otworzyć nowy rozdział w dziejach chrześcijaństwa.

Gospodarzem tego przełomowego spotkania jest przywódca Kuby Raul Castro, który powitał papieża na lotnisku imienia Jose Marti. Gdy papież leciał do Hawany, na jego profilu na Twitterze pojawiły się słowa: "Dzisiaj jest dzień łaski. Spotkanie z patriarchą Cyrylem to dar Boga. Módlcie się za nas".

Reklama

O godzinie 20.26 naszego czasu w salonie prezydenckim lotniska w Hawanie na Kubie papież Franciszek i patriarcha moskiewski i całej Rusi Cyryl wymienili serdeczny uścisk. Następnie pocałowali się w policzki.

- "Nareszcie" - powiedział papież Franciszek, witając się Cyrylem. Następnie papież dodał: "Jesteśmy braćmi", a potem powtórzył te słowa kilka razy.

Cyryl zauważył zaś: "Od teraz jest łatwiej". Papież odpowiedział mu: "To jasne, że to jest wola Boga".

Patriarcha powiedział papieżowi, że spotkanie odbywa się we właściwym czasie i miejscu i że nie ma przeszkód do zorganizowania innych spotkań. Na początku rozmowy, który był transmitowany, Cyryl zapytał Franciszka po rosyjsku: "Jak minął lot?". Papież odpowiedział po hiszpańsku: "Bardzo dobrze".

Obaj usiedli obok siebie i kontynuowali rozmowę, uśmiechając się do siebie. W pierwszych komentarzach zwracano uwagę na serdeczny klimat przełomowego spotkania.

Ważna deklaracja

Po prawie dwugodzinnej rozmowie Franciszek i Cyryl podpisali wspólną deklarację. W ceremonii na stołecznym lotnisku uczestniczył przywódca Kuby Raul Castro.

"Świadomi utrzymywania się licznych przeszkód wyrażamy pragnienie, aby nasze spotkanie mogło przyczynić się do przywrócenia jedności upragnionej przez Boga" - głosi dokument.

Franciszek i Cyryl podkreślili, że w Syrii i w Iraku przemoc przyniosła tysiące ofiar i pozbawiła miliony ludzi dachu nad głową oraz środków do życia.

"Wzywamy wspólnotę międzynarodową, by zjednoczyła się, aby położyć kres przemocy i terroryzmowi i jednocześnie by przyczyniła się na drodze dialogu do natychmiastowego przywrócenia pokoju" - zaapelowali.

Wystosowali również apel o zapewnienie pomocy humanitarnej "umęczonej ludności" i uchodźcom.

Papież Franciszek i patriarcha moskiewski i całej Rusi Cyryl we wspólnej deklaracji wyrazili przekonanie, że Europa powinna pozostać wierna swym chrześcijańskim korzeniom. Wezwali chrześcijan wschodu i zachodu, by razem głosili świadectwo Chrystusa.

W deklaracji podpisanej w Hawanie po dwugodzinnej rozmowie w piątek papież i patriarcha stwierdzili: "Proces integracji europejskiej, zapoczątkowany po wiekach krwawych konfliktów, został powitany przez wielu z nadzieją jako gwarancja pokoju i bezpieczeństwa".

"Zachęcamy do czujności, by nie doszło do integracji, która nie szanowałaby tożsamości religijnej" - głosi dokument.

"Chociaż pozostajemy otwarci na wkład innych religii do naszej cywilizacji, jesteśmy przekonani, że Europa powinna być nadal wierna swym chrześcijańskim korzeniom. Prosimy chrześcijan Europy Wschodniej i Zachodniej, by zjednoczyli się, aby razem głosić świadectwo Chrystusa i Ewangelii po to, by Europa zachowała swą duszę, ukształtowaną przez dwa tysiące lat tradycji chrześcijańskiej" - podkreślono w deklaracji.

Mowa w niej też jest o tym, że w wielu krajach Bliskiego Wschodu i północnej Afryki trwa "eksterminacja chrześcijan". 

Patriarcha moskiewski i całej Rusi Cyryl oświadczył, że oba Kościoły mogą współpracować, broniąc chrześcijaństwa na całym świecie.

Apel o pokój na Ukrainie

Papież Franciszek i patriarcha moskiewski i całej Rusi Cyryl we wspólnej deklaracji podpisanej w Hawanie w piątek zaapelowali także o pokój na Ukrainie i przezwyciężenie religijnych problemów oraz podziałów w tym kraju.

"Wyrażamy ubolewanie z powodu konfliktu na Ukrainie, który już spowodował wiele ofiar, niezliczone rany zadane pokojowo nastawionym mieszkańcom i pogrążył społeczeństwo w ciężkim kryzysie ekonomicznym i humanitarnym" - głosi deklaracja katolicko-prawosławna.

Franciszek i Cyryl podkreślili: "Zachęcamy wszystkie strony konfliktu do rozwagi, solidarności społecznej i do działań na rzecz budowy pokoju".

"Zachęcamy nasze Kościoły na Ukrainie, by działały po to, aby osiągnięto zgodę społeczną, aby powstrzymywały się przed udziałem w konflikcie i aby nie wspierały jego rozwoju" - zaapelowali sygnatariusze.

Papież i patriarcha wyrazili pragnienie, aby schizma między wiernymi prawosławnymi na Ukrainie została przezwyciężona na podstawie istniejących norm kanonicznych i aby wszyscy prawosławni chrześcijanie w tym kraju żyli w pokoju oraz zgodzie, a także by tamtejsze wspólnoty katolickie wniosły wkład w coraz większe braterstwo chrześcijańskie.

Spotkanie na Kubie

Na hawańskim lotnisku papieża przywitał przywódca Kuby Raul Castro.

Franciszek zatrzymał się kilka godzin na Kubie w drodze do Meksyku, dokąd udaje się na pięć dni.

Historyczne spotkanie papieża i patriarchy na wyspie to rezultat długich potajemnych rokowań między Watykanem a rosyjską Cerkwią i zarazem realizacja wcześniejszego założenia, że pierwsze takie wydarzenie powinno odbyć się na neutralnym terenie.

Franciszek dołączył do Cyryla, który od czwartku składa wizytę na Kubie. Już dwa lata temu papież Bergoglio powiedział, że jest gotów pojechać tam, gdzie będzie patriarcha moskiewski.

Przez lata przypuszczano jednak, że miejscem tym będzie Europa.

W ten sposób realizuje się marzenie Jana Pawła II, którego nie zdążył też spełnić Benedykt XVI - podkreślają komentatorzy. Jak dodają, jest szansa na to, że chrześcijańska Europa zacznie oddychać dwoma płucami: zachodnim i wschodnim.

Dominuje przeświadczenie, że spotkanie Franciszka i Cyryla otworzy nowy rozdział po dziesięciu wiekach podziałów między katolikami i prawosławnymi.

Ale paradoksalnie jest to też, dodają watykaniści, swoista porażka Europy, bo miejscem historycznego, przełomowego spotkania jest Kuba, położona 9 tysięcy kilometrów od Starego Kontynentu. To oznacza również, zauważa się, symboliczny koniec centralnego położenia Europy w życiu Kościołów chrześcijańskich.

Po kilku godzinach pobytu w Hawanie papież wyruszy w nocy z piątku na sobotę w dalszą drogę do Meksyku.

"To wielki krok naprzód"

Spotkanie papieża Franciszka i patriarchy Cyryla jest wielkim krokiem naprzód w odnowieniu pełni relacji pomiędzy dwoma Kościołami, katolickim i prawosławnym - ocenił w piątek sekretarz generalny Konferencji Biskupów Katolickich Rosji ks. Igor Kowalewski.

Jego wypowiedź przekazała w piątek późnym wieczorem rosyjska agencja RIA-Nowosti.

"To ogromny krok w odbudowaniu pełni relacji między Kościołem katolickim i prawosławnym, relacji braterstwa w miłości. Na tym przede wszystkim polega dialog między chrześcijanami. Jesteśmy powołani do wzajemnej miłości. Raduje to, że papież i patriarcha moskiewski dali wszystkim przykład takiego dialogu" - powiedział ks. Kowalewski.

Jak ocenił, nastał czas, by prawosławni i katolicy wystąpili wspólnie w kwestiach, które są najbardziej aktualne, "które niepokoją współczesną cywilizację".

Na lotnisku w Hawanie trwa w piątek (czasu lokalnego) historyczne spotkanie papieża Franciszka i patriarchy moskiewskiego i całej Rusi Cyryla.

Spotkanie patriarchy Cyryla z papieżem Franciszkiem przebiega w przyjaznej atmosferze - powiedział dziennikarzom w Hawanie sekretarz prasowy patriarchy, diakon Aleksandr Wołkow. Jego wypowiedź przekazała RIA-Nowosti.

"Teraz trwa rozmowa. W otwartej części wyrazili oni radość ze spotkania. Można wnioskować, że spotkanie przebiega w przyjaznej atmosferze" - powiedział rzecznik patriarchy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje