Reklama

Reklama

Historyczny lot. Solar Impulse wylądował

Napędzany energią słoneczną szwajcarski samolot Solar Impulse pokonał kolejny etap podróży dookoła świata. Pilot Bertrand Piccard przeleciał nad Pacyfikiem i wylądował w Kalifornii w miasteczku Mountain View.

Lot trwał dwie i pół doby. Pilot pokonał ponad cztery i pół tysiąca kilometrów. 

Reklama

Był to dziewiąty etap podróży, teraz Solar Impulse ma przelecieć jeszcze nad USA i Atlantykiem; koniec podróży w stolicy Emiratów Arabskich - Abu Zabi. 

Samolot nie ma zbiorników z paliwem, całą energię czerpie z siedemnastu tysięcy ogniw słonecznych umieszczonych na kadłubie i skrzydłach. Jest lekki - waży dwie i pół tony. 

Szwajcarscy organizatorzy misji chcą pokazać, że nowe technologie energetyczne to przyszłość. Zwłaszcza że mogą się one przydać w walce ze zmianami klimatu.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: samolot

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy