Reklama

Reklama

​Hiszpania: Ruszył głośny procesu księżniczki Cristiny

W Palma de Mallorca na Balearach rozpoczął się w poniedziałek proces siostry króla Hiszpanii Filipa VI, infantki Cristiny de Borbon, i jej męża Inakiego Urdangarina. Wraz z kilkunastoma osobami są oskarżeni o zdefraudowanie milionów ze środków publicznych.

Ok. 30 minut przed początkiem procesu para weszła do sądu w Palma de Mallorca, nie zatrzymując się przed dziesiątkami dziennikarzy, którzy czekali na nich przed budynkiem. 50-letnia księżniczka bez wątpienia jest gwiazdą tego "procesu roku", który dotyczy jednego z najbardziej sensacyjnych skandali z czasów hiszpańskiego kryzysu. Po raz pierwszy na ławie oskarżonych zasiada bowiem członek hiszpańskiej rodziny królewskiej. Oprócz Cristiny i jej męża sądzonych jest też 15 innych osób.    

Reklama

Obrońca Cristiny Jesus Maria Silva w poniedziałek domagał się wycofania oskarżenia wobec jego klientki, które, jak podkreślał, "łamie jej podstawowe prawa".   

Młodsza córka byłego króla Hiszpanii Juana Carlosa i królowej Sofii jest oskarżona o ukrywanie przed fiskusem dochodów ze sprzeniewierzenia 6 mln euro z funduszy publicznych przez jej męża i jego byłego współpracownika. Za te przestępstwa finansowe grozi jej osiem lat więzienia.   Infantka utrzymuje, że nie wiedziała nic o tej sprawie. Cristina i Inaki są małżeństwem od 18 lat. Księżniczka, która od 2013 r. mieszka w Genewie, nie ulega naciskom pozostałych członków rodziny królewskiej, którzy chcieliby, aby rozwiodła się z Urdangarinem. Wierzą, że w ten sposób udałoby się ograniczyć negatywne skutki dla monarchii, jakie proces może wywołać.   

"Nie można narzekać, że para się rozumie i kocha" - powiedział przed procesem dziennikarzom inny adwokat księżniczki Miquel Roca, stosując strategię obrony, która polega na przedstawianiu pary jako kochających się małżonków, którzy razem stawiają czoło sprawie.   

47-letni były olimpijczyk Urdangarin i jego wspólnik Diego Torres są oskarżeni o zawyżanie wartości umów podpisanych w latach 2004-2006 przez fundację Noos, zajmującą się organizowaniem wydarzeń sportowych. Obaj stali na czele fundacji.   

Według aktu oskarżenia zyski były dzielone między różne fasadowe firmy, w tym Aizoon, której właścicielami byli Cristina i Inaki. Te pieniądze małżeństwo wydawało m.in. na podróże czy kursy tańca. Urdangarin jest sądzony m.in. za malwersacje, oszustwa podatkowe, wykorzystywanie wpływów i pranie brudnych pieniędzy. Prokuratura domaga się dla niego kary 19,5 roku więzienia, a dla Torresa 16,5 roku. Torres twierdzi, że o działalności Noos wiedział były król Juan Carlos. Powtórzył te oskarżenia w niedzielę w wywiadzie telewizyjnym.   

Księżniczka ma szanse na uniknięcie procesu, jeśli sąd zgodzi się z argumentami jej adwokatów, że w jej sprawie można zastosować precedens prawny. Pozwala on na niesądzenie przypadków oszustw podatkowych, jeśli sprawa nie jest zainicjowana przez prokuraturę. Jednak takiej taktyki nie można zastosować w stosunku do męża infantki.   

Cristina w 2014 r. zaprzeczyła w sądzie, jakoby wiedziała o działalności męża. Prokurator zarekomendował wówczas, by została ona ukarana grzywną. Jednak w 2007 i 2008 r. sędzia uznał, że Cristina może zostać oskarżona o oszustwa finansowe, gdyż hiszpańskie prawo zezwala występować na drogę sądową organizacjom, nawet jeśli nie zrobi tego prokuratura. W tym procesie taki krok podjęła organizacja antykorupcyjna Manos Limpias (Czyste Ręce).  

Obrońcy Cristiny liczą, że ostatecznie uniknie ona procesu, jeśli sąd zgodzi się na zastosowanie "orzecznictwa Botina". W 2007 r. sąd najwyższy ocenił, że wpływowy bankier Emilio Botin nie musi być sądzony, gdyż ani prokuratura, ani pokrzywdzeni nie wystąpili wobec niego na drogę sądową. "Byłby to kolejny gigantyczny skandal" - skomentował przedstawiciel Manos Limpias, Miguel Bernad Remon.   

Proces toczy się w stolicy Balearów, gdyż wiele umów biznesowych Urdangarina dotyczyło tych wysp. Oczekuje się, że proces potrwa sześć miesięcy.   

Szczegóły dotyczące rozrzutnego stylu życia Cristiny i Inakiego ujrzały światło dzienne podczas dochodzenia przed procesem, gdy wielu Hiszpanów wciąż borykało się ze skutkami kryzysu gospodarczego. Sprawa jeszcze bardziej osłabiła autorytet hiszpańskiej monarchii, który i tak był już nadszarpnięty z powodu innych skandali. Jednym z nich było polowanie na słonie, w którym ówczesny król uczestniczył w 2012 r., czyli w okresie kryzysu. Obejmując w czerwcu 2014 r. tron po coraz mniej lubianym Juanie Carlosie Filip VI zaangażował się w poprawę wizerunku hiszpańskiej korony, obiecując "uczciwość i przejrzystość". Nowy król pozbawił Cristinę tytułu księżnej Palma de Mallorca.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: Cristina de Borbon | Hiszpania

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy