Reklama

Reklama

​Hiszpański sąd skazał go na 133 lata więzienia za masakrę jezuitów

Hiszpański Sąd Najwyższy wydał wyrok skazujący dla byłego pułkownika armii Salwadoru. Mężczyźnie zasądzono 133 lata więzienia za masakrę grupy hiszpańskich jezuitów, jakiej dopuścił się w czasie wojny domowej w swojej ojczyźnie - informuje Reuters.

W 2017 roku rząd Stanów Zjednoczonych deportował 77-letniego obecnie salwadorskiego pułkownika Inocente Orlando Montano Moralesa do Hiszpanii, gdzie został aresztowany i postawiony przed sądem za zabójstwo i zbrodnie przeciwko ludzkości z czasów salwadorskiej wojny domowej. 

Reklama

Rząd hiszpański oskarżył 20 byłych oficerów armii Salwadoru o zabójstwo pięciu jezuickich księży z Hiszpanii, ich gospodyni i jej 15-letniej córki. Do zbrodni doszło w 1989 roku, a Montano Moralesa w niej uczestniczył. Jedna z ofiar, ojciec Ignacio Ellacuria, był czołowym krytykiem prawicowego rządu wspieranego przez Stany Zjednoczone.

Ich masakra była jednym z najbardziej znanych aktów trwającej ponad dekadę salwadorskiej wojny domowej, podczas której zginęło 75 000 ludzi, a 8 000 zaginęło.

Sąd Najwyższy Hiszpanii uznał, że pułkownik Montano Morales jest winny "morderstwa o charakterze terrorystycznym". Były wojskowy został skazany na 133 lata więzienia - informuje Reuters.

Brutalna wojna domowa

W latach 1979-1992 w Salwadorze trwała brutalna wojna domowa pomiędzy rządem tego kraju a lewicowymi rebeliantami. Konflikt rozpoczął się od zamachu stanu dokonanego przez armię, w wyniku którego nowa junta zastąpiła poprzednią. Władze aktywnie wspierali dwaj kolejni amerykańscy prezydenci - Jimmy Carter i Ronald Regan. 

Armia rządowa dopuszczała się masakr cywilów, między innymi otworzyła ogień z artylerii do obywateli próbujących wydostać się z kraju i uciec do obozów dla uchodźców w sąsiednim Hondurasie. W czasie konfliktu dochodziło do terroryzowania ludności cywilnej i ataków na kler przez wyszkolone przez Amerykanów rządowe szwadrony śmierci. Obie strony dopuszczały się łamania praw człowieka, a nawet rekrutowały dzieci-żołnierzy, jednak według wyliczeń specjalistów, za ponad 80 proc. przemocy wymierzonej w cywilów odpowiadała strona rządowa. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje