Reklama

Reklama

​Hollande i Merkel potępili używanie przez Turcję porównań z nazizmem

Kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Francois Hollande potępili w czwartek używanie przez władze Turcji w polemikach politycznych z Niemcami oraz innymi państwami UE porównań z nazizmem - poinformował rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert.

Według niego, w rozmowie telefonicznej Merkel i Hollande wyrazili zgodną opinię, że "porównania z narodowym socjalizmem i inne obelżywe sformułowania wobec Niemiec oraz innych państw są nie do przyjęcia". Hollande zapewnił o solidarności Francji z Niemcami i innymi partnerami z Unii Europejskiej, będącymi celami takich ataków.

Reklama

Oboje przywódców uznało także, że można zezwalać na publiczne występowanie tureckich polityków w Niemczech i Francji w związku z mającym się odbyć 19 kwietnia referendum w sprawie zmian w konstytucji Turcji. Jednak wystąpienia takie "muszą być zgłaszane z odpowiednim wyprzedzeniem i w sposób transparentny oraz odbywać się z pełnym poszanowaniem niemieckiego lub francuskiego prawa" - relacjonował Seibert.

W sobotę holenderski rząd nie zezwolił na wylądowanie w Rotterdamie samolotu z tureckim ministrem spraw zagranicznych Mevlutem Cavusoglu i nie dopuścił do tureckiego konsulatu w tym mieście minister pracy Fatmy Betul Sayan Kaya, którą następnie odeskortowano do Niemiec. Oboje mieli wystąpić na zorganizowanych przez tureckich imigrantów wiecach poparcia dla reformy konstytucyjnej. Mająca wprowadzić system prezydencki reforma krytykowana jest przez przeciwników prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana jako antydemokratyczna. 

Reagując na działania holenderskich władz, Erdogan nazwał Holandię "reliktem nazizmu" i oświadczył, iż "nazizm jest nadal szeroko rozpowszechniony na Zachodzie".

Minister Cavusoglu skrytykował natomiast władze miejskie Hamburga za to, że w przeddzień jego złożonej 7 marca wizyty w tym mieście zamknęły ze względów przeciwpożarowych halę, w której miał się spotkać z lokalną społecznością turecką. W wywiadzie dla tureckiego dziennika "Hurriyet" nazwał system polityczny Niemiec "totalnie represyjnym". "Te praktyki przypominają czasy nazistowskie" - dodał. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy