Reklama

Reklama

​Huragan Dorian w USA. CNN: Nie żyje ośmioletni chłopiec

Huragan Dorian, który od niedzieli pustoszy wyspy Wielkie Abaco i Wielka Bahama pochłonął pierwszą ofiarę śmiertelną - informuje CNN. To ośmioletni chłopiec, który prawdopodobnie utonął na Wyspach Bahama - czytamy.

Dorian osiągnął najwyższą - 5. kategorię i wieje z prędkością kilkuset kilometrów na godzinę. Jest to jeden z potężniejszych w historii regionu huragan, który od niedzieli pustoszy wyspy Wielkie Abaco i Wielka Bahama, przesuwając się w kierunku Florydy. Władze stanów Georgia i Karolina Płd. zarządziły ewakuację wybrzeży.

Reklama

Jak podaje CNN, pierwszą ofiarą huraganu jest 8-letni chłopiec. Jego śmierć potwierdziła stacji rodzina dziecka. Lokalne władze nie wydały jednak komunikatu w tej sprawie. Jak wyjaśnia przedstawiciel władz, docierają do nich liczne informacje o zaginionych, jednak w tej chwili trudno zweryfikować realne skutki huraganu.

Dorian będzie szaleć nad Bahamami do poniedziałku wieczorem, następnie "niebezpiecznie przesunie się w stronę Florydy" - podało amerykańskie Narodowe Centrum ds. Huraganów (NHC).

Meteorologowie ostrzegają, że w tym czasie na wyspy spadną ulewne deszcze, w wybrzeża uderzać będą ogromne fale, które już teraz osiągają wysokość od 5,5 m do 7 m, a silne wiatry mogą skutkować katastrofalnymi zniszczeniami.

"Śmiercionośny i monstrualny"

"Śmiercionośny i monstrualny" Dorian to huragan, który "wystawia nas na próbę, z jaką nie mieliśmy jeszcze nigdy do czynienia" - ocenił w niedzielę szef rządu Bahamów Hubert Minnis w swym wystąpieniu telewizyjnym. "To jeden z najsmutniejszych i najgorszych dni w moim życiu, gdy muszę zwrócić się do społeczeństwa Bahamów w związku z tym huraganem" - powiedział Minnis.

Narodowe Centrum ds. Huraganów (NHC) ocenia, że Dorian może być porównany tylko do huraganu, jaki nawiedził ten region w Święto Pracy w 1935 r. Był on najsilniejszy wśród wszystkich kataklizmów, jakie dotknęły USA od czasu, gdy prowadzone są pomiary.

NHC nie ukrywa, że sytuacja jest katastrofalna. "To najbardziej gwałtowny huragan we współczesnej historii na północno-zachodnich Bahamach. To wyjątkowo niebezpieczna sytuacja" - powiedział dyrektor NHC Ken Graham.

Położona na południowo-wschodnim krańcu USA Floryda co roku znajduje się na pierwszej linii uderzenia huraganów. Półwysep ma charakter nizinny i jego linia brzegowa jest szczególnie zagrożona, płaska jest też wewnętrzna część Florydy. Dlatego głównym zagrożeniem dla jej mieszkańców są powodzie.

W niedzielę cztery hrabstwa Florydy ogłosiły ewakuację. Dotyczy to obszarów, na których ludzie mieszkają w domach mobilnych, na łodziach i na terenie przybrzeżnych wysp oraz terenów najbardziej narażonych na zalanie przez wysokie fale. W pozostałych hrabstwach tego stanu ewakuacja jest dobrowolna.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje