Reklama

Reklama

Irlandia: Partia Fine Gael ogłasza wyborcze zwycięstwo

Opozycyjna centroprawicowa partia Fine Gael ogłosiła w sobotę zwycięstwo w piątkowych wyborach parlamentarnych. Jej lider Enda Kenny ogłosił triumf demokratycznej rewolucji, odbudowę międzynarodowej reputacji Irlandii i otwarcie nowego rozdziału w jej historii.

Kenny liczy, że 9 marca na pierwszym powyborczym posiedzeniu parlamentu otrzyma mandat na utworzenie nowego rządu. Niewykluczone, że przyszły rząd Irlandii będzie koalicją Fine Gael (FG) z Partią Pracy, która także odniosła wyborczy sukces.

Reklama

Kenny jest byłym ministrem turystyki (1994-97). Pochodzi z wiejskiego okręgu Mayo i zanim został posłem pracował jako nauczyciel w szkole podstawowej. Jest politykiem stosunkowo mało znanym, ale jego siłą jest to, że nie jest częścią niepopularnego politycznego establishmentu.

O godzinie 23.00 czasu lokalnego ogłoszono wyniki głosowania w 70 okręgach wyborczych (na ogólną liczbę 165). Fine Gael (FG) zdobyła 31 mandatów, laburzyści - 19, dotychczas rządząca partia Fianna Fail (FF) - 6, niezależni - 7, Sinn Fein - 5, socjaliści - 2.

Wyborcy ukarali FF relegowaniem na trzecie miejsce, za FG i laburzystami. FF i sprawowała rządy w okresie głębokiego krachu irlandzkiej gospodarki, największego w 89 latach irlandzkiej państwowości.

Zanosi się na to, że w skali całego kraju FF może zdobyć głosy ok. 15 proc. wyborców wobec 42 proc. w wyborach 2007 r. Jeśli dane te potwierdzą się, to będzie to najgorszy wynik tej partii w historii.

FF dominowała w irlandzkim życiu politycznym od uzyskania przez Irlandię niepodległości w 1921 r. Jej założycielem jest przywódca walki o niepodległość Irlandii Eamon de Valera. Niespodzianką jest zwłaszcza zły wynik FF w Dublinie, gdzie wstępne wyniki mówią o poparciu na poziomie 8 proc.

Posłem do parlamentu w Dublinie został Gerry Adams, lider Sinn Fein - politycznego skrzydła Irlandzkiej Armii Republikańskiej - który po to, by kandydować w Irlandii zrzekł się mandatu posła w parlamencie Irlandii Północnej w Belfaście.

Adams zadeklarował, że będzie popierał nowy rząd, jeśli jego polityka będzie zgodna z irlandzkim interesem narodowym, w przeciwnym razie stawi jej opór "zębami i pazurami". Jest przeciwnikiem polityki radykalnego zaciskania pasa realizowanej przez ustępujący rząd i zwolennikiem zniesienia granicy między Irlandią Płn. a Republiką Irlandii.

Wśród przegranych jest m. in. wicepremier w poprzednim rządzie Mary Coughlan. Zanosi się też na to, że do parlamentu nie wejdą Zieloni, którzy byli koalicjantami FF. Stosunkowo dobre wyniki odnieśli jak dotąd niezależni, co tłumaczone jest rozczarowaniem wyborców do dużych partii politycznych.

W ocenie komentatorów radość z wyborczego zwycięstwa FG nie potrwa długo. Irlandia jest wciąż pogrążona w kryzysie. Nowy rząd będzie musiał zmierzyć się ze starymi problemami: bezrobociem, emigracją młodzieży, deficytem, zadłużeniem, stagnacją, zapaścią na rynku nieruchomości i kryzysem w bankowości.

Kenny i lider Partii Pracy Eamon Gilmore obiecali, że będą zabiegać o renegocjację warunków pakietu pomocy na sumę 85 mld euro, ponieważ zachodzą obawy, że Irlandii będzie trudno je spełnić w warunkach niskiego wzrostu gospodarczego przewidywanego w br. na 0,7-1,0 proc. Chodzi im w szczególności o obniżkę stopy oprocentowania pożyczek z UE i MFW.

Kenny i Gilmore chcą też, aby akcjonariusze wzięli na siebie część strat ponoszonych przez banki, tak by cały ciężar nie spadał na podatnika.

Dowiedz się więcej na temat: partie polityczne | enda kenny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje