Już 144 ofiary śmiertelne wtorkowego trzęsienia ziemi

Do 144 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych potężnego trzęsienia ziemi (7,2 w skali Richtera), które we wtorek nawiedziło środkowe Filipiny - poinformował w środę dyrektor obrony cywilnej Eduardo del Rosario. 291 osób odniosło obrażenia, 23 uznano za zaginione.

Władze Filipin zastrzegają, że bilans ofiar śmiertelnych może wzrosnąć, ponieważ pod gruzami zawalonych budynków wciąż mogą znajdować się ludzie. Trwa przeszukiwanie gruzów.

Najciężej dotknięta została popularna wśród turystów wyspa Bohol. Zginęły tam co najmniej 134 osoby, trzęsienie zniszczyło wiele domów i zabytkowe kościoły. Ofiary śmiertelne i zniszczenia zanotowano też w prowincji Cebu na wyspie o tej samej nazwie i na wyspie Siquijor. W Cebu zniszczona została m.in. dzwonnica najstarszej na Filipinach świątyni - XVI-wiecznej Bazyliki Dzieciątka Jezus (Santo Nino de Cebu).

Reklama

Władze zapowiedziały podjęcie próby ratowania zabytkowych kościołów, choć jest obawa, że niektórych świątyń nie da się już przywrócić do poprzedniego stanu.

Trzęsienie ziemi spowodowało zniszczenia m.in. w portach morskich i lotniczych na Cebu i Bohol. Wstrząsy uszkodziły liczne drogi i mosty, co dodatkowo skomplikowało akcję ratunkową. Wywołały także panikę wśród mieszkańców wielu miast, którzy obawiając się kolejnych wstrząsów i fali tsunami uciekali na wyżej położone tereny.

Na terenach dotkniętym kataklizmem występują problemy z dostawami energii. Sytuację pogarsza zła pogoda - silny wiatr i intensywne opady deszczu zmusiły do wycofania z akcji ratunkowej wojskowego śmigłowca.

Lokalne władze rozstawiły namioty dla osób pozbawionych dachu nad głową. Rząd ogłosił dla Bohol i Cebu stan klęski żywiołowej, oznaczający m.in. zakaz podnoszenia cen. Prezydent Filipin Benigno Aquino ostrzegł, że próby żerowania na nieszczęściu, jakie spotkało tamtejszych mieszkańców, będą surowo karane.

Epicentrum wstrząsów znajdowało się ok. 5 km na wschód od miasta Balilihan na wyspie Bohol, ok. 630 kilometrów na południowy wschód od stolicy kraju, Manili, a ich ognisko na głębokości 20 km - poinformowały amerykańskie służby geologiczne (USGS). Wcześniej podawano, że ziemia zatrzęsła się na głębokości 56 kilometrów.

Według Filipińskiego Instytutu Wulkanologii i Sejsmologii w ciągu dwóch godzin doszło co najmniej do 20 wstrząsów wtórnych, które nie wywołały jednak fali tsunami.

Balilihan to miasto, w którym żyje 18,5 tys. mieszkańców. Aglomeracja Cebu skupia ok. 2,5 mln mieszkańców i jest centrum gospodarczym, politycznym, kulturalnym i uniwersyteckim w środkowej części Archipelagu Filipińskiego.

Filipiny leżą w tzw. pierścieniu ognia, strefie częstych trzęsień ziemi i aktywności wulkanicznej na Pacyfiku. W 1990 roku na największej filipińskiej wyspie Luzon w wyniku trzęsienia ziemi o sile 7,7 w skali Richtera zginęło prawie 2 tys. ludzi. (PAP)

Dowiedz się więcej na temat: trzęsienie ziemi | Filipiny | nie żyje

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje