Reklama

Reklama

Karadżić odmówił współpracy z trybunałem

Były przywódca Serbów bośniackich Radovan Karadżić odmówił w piątek wszelkiej współpracy z ONZ- owskim Trybunałem do spraw Zbrodni w Byłej Jugosławii, ignorując zadawane mu w trakcie wstępnej rozprawy pytania o to, czy uznaje swą winę za zarzucane mu czyny.

- Nie będę o nic wnosił, zgodnie z moim punktem widzenia w sprawie tego trybunału - oświadczył Karadżić, gdy poproszono go o zajęcie stanowiska wobec otwierającego akt oskarżenia zarzutu ludobójstwa.

Reklama

Gdy sędzia-przewodniczący Iain Bonomy zapytał go, czy tak samo traktuje pozostałych 10 zarzutów, Karadżić odparł: "Absolutnie tak".

- Innymi słowy, deklaracja, iż jest pan niewinny, dotyczy całego aktu oskarżenia - oświadczył Bonomy, by zaraz potem zamknąć trwającą niecałe pół godziny rozprawę.

Ewentualne przyznanie się Karadżicia do winy zwolniłoby prokuraturę haskiego trybunału od konieczności dokładnego uzasadnienia stawianych mu zarzutów.

Przedstawiciel prokuratury Alan Tiger poinformował, że uzupełniony akt oskarżenia będzie gotowy najwcześniej pod koniec przyszłego miesiąca. Spotkało się to z krytyką sędziego- przewodniczącego Bonomy'ego, który przypomniał, że naczelny prokurator Serge Brammertz już przed czterema tygodniami zapowiedział przygotowanie takiego dokumentu.

63-letni obecnie Karadżić został aresztowany pod koniec czerwca bieżącego roku w Belgradzie po ponad 10-letnim ukrywaniu się. Obok innych zarzutów, prokuratura ONZ-owskiego trybunału oskarża go o ludobójstwo - zarówno z tytułu zbrodni, jakie popełniono w trakcie 43-miesięcznego oblężenia Sarajewa, jak i zamordowania 8 tysięcy Muzułmanów w Srebrenicy w 1995 roku.

Dowiedz się więcej na temat: Radovan Karadzić | ONZ | oskarżeni

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje