Reklama

Reklama

Katastrofa ukraińskiego samolotu w Iranie. "Bild": Mógł zostać zestrzelony

Niemiecki dziennik "Bild" przekonuje, że to irańska obrona przeciwlotnicza mogła zestrzelić w środę rano pasażerski ukraiński samolot z 176 osobami na pokładzie. Powołuje się przy tym na opinie ekspertów i podobieństwo do innych tego rodzaju wypadków.

"Do katastrofy doszło 4 godziny i 14 minut po ataku rakietowym Iranu na bazy wojskowe w Iraku. Jest zatem prawdopodobne, że mułłowie spodziewali się amerykańskiego kontrataku (...). Możliwe, że irańska obrona przeciwlotnicza wzięła ukraińską maszynę za nadlatujący amerykański samolot wojskowy lub rakietę i go zestrzeliła" - pisze tabloid "Bild" w środę na stronie internetowej.

Reklama

Wyklucza jednocześnie, by pasażerską maszynę mogła trafić amerykańska rakieta. Dziennik uważa bowiem, że gdyby rakietę wystrzelono (z amerykańskiej bazy) zaraz po poderwaniu się maszyny z pasa startowego w Teheranie nie byłaby ona w stanie, w tak krótkim czasie trafić ukraińskiego Boeinga 737-800.

Podejrzenia ekspertów cytowanych przez najpoczytniejszy niemiecki dziennik wzbudza fakt, że irańskie władze bardzo szybko uznały, że przyczyną tragedii była usterka techniczna.

"W przypadku rozbicia się samolotu rzadko zdarza się, że od razu podaje się przyczynę. Analiza przyczyn wypadku wymaga dni, tygodni a czasem nawet dłużej. (...) To, że w tym przypadku (irańskie) media państwowe niemal natychmiast po katastrofie zaczęły mówić o usterce technicznej, jest niewiarygodne. W tym momencie prawie nie ma żadnych informacji, nie mówiąc już o poszlakach wskazujących na defekt techniczny" - powiedział "Bildowi" Jakob Wert, ekspert ds. lotnictwa i redaktor naczelny portalu "International Flight Network".

Wtórował mu Joachim Hunold, były szef linii lotniczych Air-Berlin, którego zdaniem, mówienie tak wcześnie o usterce technicznej, to "czyste spekulacje".

Analizując znane obecnie fakty na temat katastrofy "Bild" dochodzi do wniosku, że jej przyczyna mogła być inna - zestrzelenie.

Przede wszystkim, wyprodukowany w 2016 r. Boeing 737-800 do ostatniej chwili się wznosił i nabierał prędkości. Nic nie wskazuje zatem na problemy z pracą silników. Dziennik zwraca uwagę, że na częściach wraku widać charakterystyczne małe dziurki i rysy, które mogą - choć nie muszą - pochodzić z eksplozji rakiety przeciwlotniczej.

Jakob Wert dostrzega w tej katastrofie analogie z innymi przypadkami zestrzeleń samolotów.

"Czy rzeczywiście o to chodzi, na razie nie jest jasne. Nie można jednak tego definitywnie wykluczyć" - oznajmił.

Samolot Boeing 737-800 należący do linii lotniczych UIA rozbił się w środę rano po starcie z międzynarodowego portu lotniczego Teheran-Imam Khomeini. Ogółem zginęło 176 osób. Nie ma wśród nich Polaków. Większość ofiar, to obywatele Iranu i Kanady.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy