Kelly w Meksyku: Nie będzie masowych deportacji i operacji wojskowych

​Minister bezpieczeństwa narodowego USA John Kelly, który przybył w czwartek do Meksyku wraz z sekretarzem stanu Rexem Tillersonem, zapewnił, że "nie będzie masowych deportacji" ani "operacji wojskowych" przeciwko meksykańskim imigrantom w Stanach Zjednoczonych.

Prezydent Meksyku Enrique Pena Nieto przyjmie w czwartek wieczorem czasu miejscowego w stolicy kraju obu amerykańskich ministrów, aby przedyskutować z nimi amerykańskie projekty działań mających zredukować napływ do USA nielegalnych imigrantów, wśród których najliczniejsi są Meksykanie.

Reklama

Na 11,1 miliona nielegalnych imigrantów przebywających w Stanach Zjednoczonych 5,9 miliona stanowią Meksykanie.

John Kelly, który wypowiadał się na konferencji prasowej po spotkaniu z meksykańskim ministrem spraw wewnętrznych Miguelem Angelem Osorio Chongiem, oświadczył: "Pragnę postawić sprawę jasno: nie będzie masowych deportacji", a ministerstwo bezpieczeństwa narodowego "będzie działało zgodnie z prawem, z poszanowaniem praw człowieka".

- W trakcie operacji związanych z migracją nie użyjemy sił zbrojnych - te słowa Kelly powtórzył w dwóch wypowiedziach podczas wizyty w Meksyku.

Kelly uczestniczył w konferencji prasowej wraz z Tillersonem, Osorio Chongiem i szefem MSZ Meksyku Luisem Videgarayem. Dziennikarze nie mogli na niej zadawać pytań.

Według Kelly'ego Stany Zjednoczone utrzymają w tych dziedzinach "ścisłą współpracę z rządem Meksyku".

"Graniczna przyjaźń"

Mówił też o "przyjaźni granicznej", która "łączy funkcjonariuszy meksykańskich i amerykańskich więzami odpowiedzialności i przyjaźni".

Kelly wyjaśnił następnie, że "wszystkich deportacji będzie się dokonywać w ramach obowiązującego prawa" i będą one dotyczyć zwłaszcza osób, które były już karane. Zapewnił, że "w trakcie operacji granicznych nie będzie się używać sił wojskowych" i będą one miały "charakter systematyczny, zorganizowany".

Oświadczył też, że operacje te "będą skoncentrowane na osiągnięciu rezultatów", a jednocześnie przeprowadzane "z poszanowaniem ludzkiej godności".

" To, co się dzieje w Meksyku, wpływa również na bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych, a oba nasze kraje wspólnie zarządzają granicą, na której jest najwięcej krzyży na świecie", za pomocą służb granicznych "zwalczających przemyt osób i towarów" - podkreślił minister bezpieczeństwa narodowego USA, czyniąc aluzję do przemytu narkotyków do Stanów Zjednoczonych, organizowanego przez międzynarodowe kartele narkotykowe.

Zabierający przed nim głos Osorio Chong powiedział, że Meksyk "uważa, iż istniejący schemat koordynacji i mechanizmy współpracy" meksykańsko-amerykańskiej wymagają "utrzymania stałego dialogu podporządkowanego potrzebom obu państw".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje