Komorowski jedzie po głosy do Londynu

W środę 2 czerwca Bronisław Komorowski (PO) udaje się do Londynu, zabiegać u mieszkających tam Polaków o głosy w wyborach prezydenckich. Komorowskiemu towarzyszyć będzie m.in. minister finansów Jacek Rostowski - tego dnia na urlopie.

Komorowski jedzie do Londynu z jednodniową wizytą. Rozpocznie ją od złożenia kwiatów przed Pomnikiem Polskich Lotników koło lotniska Northolt oraz przed Pomnikiem Katyńskim na cmentarzu Gunnersbury. Później zje lunch z dziennikarzami polonijnymi z Wielkiej Brytanii i Irlandii w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym (POSK), a także odwiedzi polską piekarnię ("Polish bakery") na Abbeydale Road.

Reklama

Po południu Komorowski spotka się w London School of Economics z polskimi studentami i młodymi managerami zrzeszonymi w organizacjach Polish Young Professionals i Polish City Club, a później - znowu w POSK - z Polonią.

Jak podaje sztab PO, Komorowskiemu towarzyszyć mają minister finansów Jacek Rostowski, szef sztabu PO Sławomir Nowak, europoseł Krzysztof Lisek - odpowiedzialny za kampanię wśród Polonii, a także europosłanka Lena Kolarska-Bobińska.

Lisek powiedział, że Komorowski spotka się również z Ireną Anders - wdową po generale Władysławie Andersie. Irena Anders jest też zaproszona na kolację z działaczami Polonii brytyjskiej - kolacja kończy program wizyty Komorowskiego w Londynie. - Zaprosiliśmy też panią Karolinę Kaczorowską, działaczy pierwszej emigracji, kombatantów, ale i przedstawicieli młodszej emigracji. Natomiast specjalnie dla młodych ludzi zorganizowaliśmy spotkanie na London School of Economics - dodał Lisek.

W POSK, gdzie odbędzie się spotkanie z Polonią, największa sala mieści 300 osób. Lisek zapowiedział, że dla tych, którzy się w niej nie zmieszczą, przygotowano drugą: 200-osobową, w której spotkanie z Komorowskim będzie transmitowane na telebimie. Spotkanie będzie też transmitowane na żywo na stronie wyborczej Komorowskiego. Kandydat odpowie m.in. na pytania przedstawicieli Polonii m.in. ze Stanów Zjednoczonych, Niemiec i Białorusi. - Bardzo nam zależało, żeby Polonia na całym świecie wzięła, choćby w ten symboliczny sposób udział w tym spotkaniu - podkreślił Lisek.

Koordynator kampanii Komorowskiego za granicą ocenia, że przed pierwszą turą wyborów - ze względu na napięty kalendarz - Komorowski nie będzie już najprawdopodobniej - jako kandydat - spotykał się z Polonią poza granicami kraju. - Ale będziemy jeszcze o tym myśleć - mamy zaproszenia z Dublina, Paryża i oczywiście od Polonii belgijskiej. Natomiast raczej wykluczam - ze względów czasowych - wyjazd Bronisława Komorowskiego do Stanów Zjednoczonych. Ale w imieniu naszego kandydata w ubiegłym tygodniu Polonię w Chicago i Nowym Jorku odwiedził Jacek Protasiewicz (europoseł PO) - powiedział Lisek.

Zapewnił też, że ponieważ Komorowski jedzie do Londynu jako kandydat Platformy, to wszystkie koszty wizyty pokrywa PO. - Całość kosztów - przelotu, zakwaterowania i pozostałych - zarówno jeśli chodzi o Komorowskiego, jak i osoby towarzyszące, pokrywamy ze środków przeznaczonych na kampanię wyborczą. Ambasadę poprosiliśmy o pomoc jedynie przy dwóch początkowych punktach, czyli złożeniu kwiatów pod Pomnikiem Lotników i Pomnikiem Katyńskim. Minister Rostowski bierze na środę urlop - podkreślił Lisek. Rostowski urodził się w Londynie, studiował w London School of Economics, a potem tam wykładał.

Przed wyborami parlamentarnymi w 2007 roku na Wyspy Brytyjskie pojechał Donald Tusk - odwiedził wówczas Londyn, Dublin i Glasgow.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje