Reklama

Reklama

Konklawe a dom świętej Marty

Kardynałowie rozpoczęli drugi dzień konklawe w Watykanie. Wczoraj wieczorem purpuratom nie udało się wybrać 266. następcy świętego Piotra.

Kardynałowie, którzy uczestniczą w konklawe są odcięci od świata. Odcięta od świata jest nie tylko Kaplica Sykstyńska, ale także pobliski dom świętej Marty, gdzie hierarchowie śpią.
Dom świętej Marty w ciągu roku jest hotelem dla gości Watykanu. Mieszkają tam także księża, którzy pracują w Stolicy Apostolskiej. - Na czas konklawe cały dom zostaje opróżniony, a mieszkańcy przenoszą się w inne miejsca  - tłumaczy specjalnemu wysłannikowi Polskiego Radia Wojciechowi Cegielskiemu ksiądz Tadeusz Cieślak z polskiej sekcji Radia Watykańskiego.
W domu świętej Marty kardynałowie mają do dyspozycji stosunkowo skromne pomieszczenia. - To pokój z przedpokojem, łazienką. Właściwie nie jest to nic wielkiego  - dodaje ojciec Stanisław Tasiemski, przez wiele lat pracujący w Watykanie.
Na czas konklawe dom świętej Marty, tak jak Kaplica Sykstyńska jest zabezpieczany przed podsłuchami. Wyłączany jest tam internet oraz zasięg telefonów komórkowych. Ale to właśnie tam wieczorami kardynałowie toczą dyskusje i formują koalicje, by móc wybrać papieża.
W domu świętej Marty jest też pokój dla VIP-ów, w którym nowy papież spędza czas od wyboru do przeprowadzki do apartamentów w Pałacu Apostolskim. To właśnie u świętej Marty osiem lat temu Benedykt XVI zaraz po wyborze zjadł z kardynałami pierwszą kolację.
Dzisiaj w czasie konklawe przewidziane są cztery głosowania - dwa przed południem i dwa po południu.

Reklama

CZYTAJ NA INTERIA360: Konklawe kompromisu

Dowiedz się więcej na temat: Konklawe | papież | Watykan

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy