Reklama

Reklama

Lekarz rodzinny 24 godziny na dobę?

Każdy pacjent w Wielkiej Brytanii będzie miał całodobowy dostęp do lekarza medycyny rodzinnej - również w weekendy i święta. Rewolucyjny pomysł brytyjskiego premiera Davida Camerona ma zostać wcielony w życie do końca tej dekady.

Według projektu każdy pacjent w Wielkiej Brytanii ma zostać przypisany do jednego lekarza rodzinnego, który będzie odpowiedzialny za jego zdrowie. Dodatkowo, pacjent będzie miał w każdym momencie dostęp do własnej karty zdrowia

Reklama

Szacuje się, że wcielenie tych planów w życie ma kosztować w ciągu najbliższych pięciu lat ponad 400 milionów funtów. To dużo dla pogrążonej w kryzysie gospodarczym Wielkiej Brytanii. Jednak według Davida Camerona, będzie to możliwe dzięki skutecznej polityce rządu w zakresie polityki budżetowej.

Jakie argumenty stoją za proponowanym rozwiązaniem? Przede wszystkim przychodnie medycyny rodzinnej otwarte są w godzinach 9-17, co powoduje, że pacjenci ze stosunkowo mało poważnymi dolegliwościami poza godzinami pracy lekarzy czy też w weekendy i święta, muszą udać się do szpitala.

Dodatkowo, wielu pacjentów jest zmuszona wziąć urlop, by móc w dzień powszedni umówić się na wizytę u lekarza.

Wreszcie brytyjski rząd chciałby skończyć z błyskawicznymi i nieefektywnymi 10-minutowymi przyjęciami pacjentów, które wymuszone są nadmiarem chorych oczekujących na wizytę w trakcie ośmiogodzinnego dnia pracy lekarza.

Według szacunków, po wprowadzeniu zmian aż osiem milionów pacjentów na Wyspach Brytyjskich będzie miało ułatwiony dostęp do lekarza rodzinnego.

Jak na propozycje Davida Camerona zareagowali brytyjscy lekarze? Związki zawodowe medyków zaopiniowały ostro, że plany premiera są nierealistyczne. Wszystko to z powodu zbyt małej liczby lekarzy rodzinnych - a to może mieć negatywny efekt na jakość usług.

"Brytyjska medycyna rodzinna jest obecnie pogrążona w największym od 30 lat kryzysie. Nie zatrudniamy nowych lekarzy rodzinnych, nie jesteśmy nawet w stanie utrzymać dotychczasowego stanu osobowego służby zdrowia. Na lekarzach rodzinnych ciąży nieznośna wręcz presja" - skomentował na łamach "The Daily Telegraph" doktor Peter Swinyard, przewodniczący Stowarzyszenia Lekarzy Rodzinnych.

Dodatkowo wątpliwości budzi plan porad lekarskich udzielanych za pośrednictwem komunikatorów internetowych czy nawet zwykłych listów elektronicznych. W jaki sposób zostanie to rozwiązane technicznie - nie wiadomo.

Plany Davida Camerona dotyczące publicznej służby zdrowia padły podczas środowego (1 października) wystąpienia premiera kończącego konwencję Partii Konserwatywnej

Zdaniem przeciwników pomysłów Davida Camerona, także w samej Partii Konserwatywnej, spowoduje to jednak konieczność zmniejszenia wydatków w innych obszarach.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje