Reklama

Reklama

Londyn: Rozpoczął się szczyt NATO

W Londynie rozpoczęło się w środę rano spotkanie przywódców państw NATO. Szczyt odbywa się w cieniu podziałów wśród sojuszników co do roli i sytuacji w jakiej znajduje się Sojusz Północnoatlantycki.

Spotkanie zostało zorganizowane z okazji 70-lecia istnienia NATO. Polskę reprezentuje prezydent Andrzej Duda.

Reklama

Szefowie państw i rządów 29 krajów wchodzących w skład NATO przyjechali do Londynu w momencie wzmożonych napięć miedzy krajami członkowskimi. Powodem jest m.in. nagłe wycofanie amerykańskich wojsk z północnej Syrii i wypowiedzi prezydenta Francji Emmanuela Macrona o "śmierci mózgu" Sojuszu. Słowa Macrona we wtorek, w przeddzień szczytu, ostro skrytykował prezydent USA Donald Trump.

Próba rozładowania napięć

Dyplomaci i urzędnicy NATO, z sekretarzem generalnym Jensem Stoltenbergiem na czele, starali się jednak tak przygotować spotkanie, żeby w jak największym stopniu rozładować napięcia. Znakiem takiego podejścia ma być ogłoszenie wzrostu wydatków na cele obronne przez kraje sojusznicze, aby większości kosztów nie ponosili Amerykanie. Równy podział obciążeń to główny postulat Stanów Zjednoczonych.

"Oczekuję, że przywódcy będą dziś rozmawiali o wielu kwestiach: walce z terroryzmem, kontroli zbrojeń, naszych stosunkach z Rosją. Po raz pierwszy w historii NATO spotkamy się, by rozmawiać o rosnących w siłę Chinach" - powiedział dziennikarzom w środę rano Stoltenberg. Jak dodał, tematem będą także wydatki na obronność Sojuszu, co cieszy i wzmacnia NATO.

Problemem w NATO jest podział obciążeń związany z ogólnymi wydatkami na obronność poszczególnych państw. W 2014 roku Sojusz wypracował porozumienie, że każdy kraj członkowski zwiększy własne wydatki na obronę do 2 proc. PKB do 2024 roku. USA wydają znacznie więcej na obronę już teraz - bo około 3,4 proc. PKB. To blisko 70 proc. ogólnych wydatków na obronę wszystkich państw członkowskich NATO. Wiele państw jednak nie osiąga tego progu.

W środę rano brytyjski premier Boris Johnson poinformował, że poprzedniego dnia późnym wieczorem spotkał się z Donaldem Trumpem. "Mieliśmy bardzo dobre spotkanie, dyskutowaliśmy o przyszłości NATO, o tym co się dzieje w Syrii i o wielu innych kwestiach dotyczących bezpieczeństwa" - powiedział Johnson. "Jestem zadowolony z mojego spotkania z premierem Borisem Johnsonem ubiegłej nocy na Downing Street. Rozmawialiśmy o wielu sprawach, w tym NATO i handlu" - poinformował później Trump.

Konieczność reform

Reformy NATO wydają się być niezbędne, szczególnie po tym jak Trump kwestionował znaczenie organizacji (na szczycie NATO w 2018 roku prezydent USA za zamkniętymi drzwiami sugerował opuszczenie Sojuszu, ale potem - już publicznie - pozytywnie wyrażał się o organizacji), a Macron w wywiadzie dla "The Economist" w listopadzie mówił o "śmierci mózgu" NATO. Wcześniej oświadczył, że Europa potrzebuje "prawdziwej europejskiej armii", by mogła obronić się sama.

Kolejnym przykładem problemów jest blokowanie przez Turcję planu pomocy NATO dla Polski i krajów Bałtyckich dopóki Sojusz nie zaoferuje jej politycznego poparcia w walce przeciw kurdyjskim milicjom YPG w Syrii. W środę rano sekretarz generalny NATO Stoltenberg poinformował, że rozmawiał o tej sprawie z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem, ale nie powiedział, czy uda się ten spór rozwiązać.

Punktem zapalnym w NATO jest też wycofanie się USA z północno-wschodniej Syrii bez uprzedzenia. Wywołało to poruszenie u części sojuszników.

Spotkanie przywódców państw NATO odbywa się w luksusowym centrum hotelowo-golfowym Grove na przedmieściach brytyjskiej stolicy. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy