Reklama

Reklama

Macron o Rosji: Chciałbym, by pozostała członkiem Rady Europy

Francuski prezydent Emmanuel Macron, którego kraj 17 maja obejmie przywództwo w Radzie Europy, oświadczył w poniedziałek, że chciałby, aby Rosja pozostała członkiem tej organizacji.

"Chciałbym, aby Rosja pozostała w Radzie Europy" - powiedział francuski prezydent, goszcząc w Pałacu Elizejskim sekretarza generalnego organizacji Thorbjorna Jaglanda.

Reklama

"Rada Europy potrzebuje Rosji, tak samo jak Rosja i Rosjanie potrzebują Rady Europy, co oznacza, że jej (Rosji) prawa jako państwo członkowskiego powinny być respektowane, ale również, że Rosja powinna wypełniać swoje zobowiązania wobec tej instytucji" - dodał Macron.

Kryzys w relacjach z Rosją

Rada Europy, której 70. rocznicę ustanowienia obchodzono w niedzielę, od kilku lat przechodzi kryzys w relacjach z Rosją. W czerwcu, przy okazji wyboru następcy Jaglanda, członkostwo Rosji w Radzie może stanąć pod znakiem zapytania - zauważa agencja AFP.

W ramach sankcji za aneksję Krymu przez Federację Rosyjską w 2014 roku prawo głosu w Radzie rosyjskich parlamentarzystów zostało przez Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy zawieszone. Moskwa odpowiedziała na to, zamrażając w 2017 roku swoje wpłaty do budżetu Rady i zagroziła opuszczeniem organizacji, jeśli rosyjskim parlamentarzystom nie zostanie przywrócone prawo głosu i jeśli nie będą mogli oni uczestniczyć w wyborze nowego sekretarza generalnego.

"Rada jest dziś poddawana próbie, jeśli chodzi o samo jej funkcjonowanie, o jej powołanie do bycia wspólnym domem Europejczyków" - mówił w poniedziałek Macron. Dodał, że wyzwanie dla instytucji dotyczy także "wartości demokratycznych i poszanowanie państwa prawa, które (organizacja) głosi i których broni, a które są dziś kwestionowane w wielu krajach członkowskich" Rady Europy.

W skład tej organizacji wchodzi 47 państw, w tym Turcja, Rosja, kraje UE czy Armenia i Azerbejdżan, a jej celem jest obrona praw człowieka, demokracji i państwa prawa.

Jednym z organów Rady Europy jest Europejski Trybunał Praw Człowieka, który obchodzi w tym roku 60-lecie swojej działalności. Jest on ostatnią instancją odwoławczą dla obywateli z państw członkowskich, którzy uważają, że naruszane są ich prawa podstawowe.

Macron zapowiedział, że Francja w czasie swojego przywództwa w organizacji zajmie się "refleksją na temat przyszłości Rady Europy w najbliższych dziesięcioleciach", zwłaszcza w dziedzinie zdrowia i innowacji. Paryż ma w szczególności wspierać także prace nad projektem konwencji o sztucznej inteligencji i prawach człowieka - dodał prezydent.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy