Reklama

Reklama

Malezja: Zatonęła łódź z 24 uchodźcami

Malezyjskie służby rozpoczęły w niedzielę (26 lipca) akcję ratunkową w pobliżu wyspy Langkawi na Morzu Andamańskim po zatonięciu łodzi, na której znajdowało się 25 Rohingjów pragnących przedostać się z Birmy do Malezji. Do brzegu dotarła tylko jedna osoba z tej grupy.

W ocenie Abdullaha Mohda Zawawiego, dyrektora regionalnej malezyjskiej agencji ds. przestrzegania przepisów prawa morskiego, na skuteczny ratunek może być już za późno, bo łódź zatonęła w sobotę wieczorem w pobliżu zachodniego wybrzeża wyspy, stanowiącej ulubione miejsce wakacyjnego odpoczynku Malezyjczyków.

Reklama

Zawawi powiedział dziennikarzom, że w niedzielę rano w rejon katastrofy wysłano dwie łodzie i samolot, które przeszukują obszar obejmujący ponad 100 mil kwadratowych.

"Przekazaliśmy informację innym agencjom ratowniczym i lokalnym społecznościom rybackim. Jesteśmy też w kontakcie z władzami Tajlandii, która graniczy z archipelagiem Langkawi" - podkreślił.

Rozbitek, który dotarł do brzegu, jest przesłuchiwany przez policję i znajduje się w izbie zatrzymań - pisze Reuters. Funkcjonariusze nie ujawniali jego zeznań - nie wiadomo, co stało się z łodzią.

Masakra Rohingjów

Rohingjowie, którzy są muzułmanami, starają się opuścić buddyjską w większości Birmę, w której w 2017 r. doszło do masakry ich krewnych i przedostać do Malezji.

Chociaż przedstawiciele Rohingjów (ok. 1,2 mln) przebywają w Birmie od pokoleń, nie mają obywatelstwa i przez buddystów są uważani za obcych. Żyją w biedzie, mają ograniczony dostęp do opieki zdrowotnej, rynku pracy, edukacji. Są też pozbawieni swobody poruszania się.

W ciągu ostatniego miesiąca do Langkawi przybyło 269 Rohingjów. Większość to rozbitkowie z większego statku rybackiego, który zatonął. Rozbitkowie dotarli do brzegu na pontonach i tratwach.

Malezja nie przyznaje im statusu uchodźcy

Malezja nie przyznaje statusu uchodźcy i rozważa odsyłanie Rohingjów z powrotem. Premier Muhyiddin Yassin powiedział w zeszłym miesiącu, że kraj nie może już przyjąć więcej przedstawicieli tej ludności, zważywszy na borykającą się z trudnościami gospodarkę po epidemii koronawirusa.

Yassin zaapelował do ONZ o przyspieszenie ich relokacji i wezwał sąsiednie kraje do skuteczniejszej walki z przemytem ludzi. Jak zaznaczył, uchodźcom grożą nadużycia, popadnięcie w niewolnictwo i zwerbowanie przez organizacje zbrojne.

Według ONZ, w Malezji przebywa obecnie ponad 100 tys. Rohingjów. Kraj jest jednym z preferowanych kierunków migracji tej w większości muzułmańskiej ludności.

Rohingjowie uciekają przed prześladowaniami z graniczącego z Bangladeszem birmańskiego stanu Rakhine (Arakan). Kilkaset tysięcy członków tej mniejszości trafiło do obozu Kutupalong w Bangladeszu, skąd często uciekają do sąsiednich krajów. Autorzy raportu ONZ z 2017 r. ustalili, że birmańskie wojsko dopuściło się masowych mordów i gwałtów na Rohingjach. Wezwali też do postawienia zarzutów głównodowodzącemu armii generałowi Soe Winowi i pięciu innym wysokim rangą dowódcom.

Trwający od lat kryzys humanitarny rodzi napięcia wśród państw Azji Południowo-Wschodniej. Władze Indonezji i Malezji - krajów, w których dominują muzułmanie - krytykują rząd w większości buddyjskiej Birmy za doprowadzenie do masowych migracji. Tylko w czerwcu do tych krajów trafiło kilkuset kolejnych uchodźców Rohingja.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy