​Marine Le Pen tłumaczy się z pożyczki w rosyjskim banku

Szefowa skrajnie prawicowego Frontu Narodowego (FN) Marine Le Pen zdecydowania odrzuca medialne doniesienia o kwocie pożyczki, udzielonej francuskiej partii przez rosyjski bank. Le Pen sumę 40 mln euro nazwała "brednią", ale zaciągnięcie pożyczki potwierdziła.

Agencja AFP pisze w czwartek, że szefowa FN musi się tłumaczyć po doniesieniach francuskiego portalu śledczego Mediapart, który w weekend poinformował, że pod koniec września First Czech Russian Bank (FRCB) udzielił partii 9 mln euro pożyczki. Właścicielem mającego siedzibę w Moskwie FRCB jest Roman Popow, oligarcha powiązany z Kremlem.

Reklama

W środę Mediapart napisał, powołując się na źródła partyjne, że przedstawiciele Frontu "zamierzali pożyczyć w Rosji w sumie 40 mln euro". Portal cytował anonimowego członka biura politycznego FN, który oświadczył, że 9 mln euro to zaledwie "pierwsza transza", a kolejne 31 mln euro są w drodze.

Mediapart powołał się także na eurodeputowanego FN Bernarda Monot, który powiedział: "Z pewnością wyraziliśmy w naszych rozmowach z bankiem potrzebę kompleksowego finansowania... Nasze potencjalne potrzeby przed wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi (planowanymi we Francji na 2017 rok) są szacowane na 45 mln euro".

Skarbnik Frontu Wallerand de Saint-Just zastrzegł jednak, że nie zna żadnych konkretnych sum, choć przyznał, że partia potrzebuje 35-40 mln euro, by z sukcesem stanąć w wyborcze szranki. Skarbnik dodał, że nie może wykluczyć, iż większe kwoty zostały wspomniane przez innego eurodeputowanego FN Jean-Luca Schaffhausera, który negocjował pożyczkę z FRCB.

Zapytana o te doniesienia Le Pen powiedziała agencji AFP, że informacja o kwocie jest "fantazją, brednią". "Nigdy nie było mowy o pożyczce 40 mln euro. Potrzebowaliśmy 9 mln euro i tyle dostaliśmy" - oznajmiła.

Front Narodowy przekonuje, że cała operacja była legalna i twierdzi, że do pożyczenia pieniędzy w banku rosyjskim zmusiła go odmowa banków francuskich. Jednak francuskie media wypominają Le Pen przy tej okazji, że deklarowała ona swój podziw dla patriotyzmu rosyjskiego prezydenta Władimira Putina i chwaliła go za nieustępliwość wobec nacisków z zewnątrz. Front Narodowy znalazł się także wśród krytyków niedawnej decyzji Paryża o uzależnieniu dostawy Rosji okrętów typu Mistral od rozwiązania kryzysu ukraińskiego.

Mediapart pisze wręcz, że Le Pen osobiście finalizowała kwestię pożyczki w czasie "potajemnej" podróży do Rosji w lutym. Według francuskiego portalu na spotkaniu obecny był także Schaffhauser, który przedstawił przewodniczącą Frontu rosyjskiemu deputowanemu Aleksandrowi Babakowowi - uznawanemu za klucz do zawarcia porozumienia z FRCB.

Babakow, szef komisji Dumy ds. legislacji dotyczącej rozwoju przemysłu obronnego, we wrześniu został objęty unijnymi sankcjami.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje