Reklama

Reklama

Martin Schulz: Trump upokorzył Niemców

Kandydat SPD na kanclerza Niemiec Martin Schulz skrytykował w piątek w Berlinie prezydenta USA Donalda Trumpa za - jego zdaniem - agresywną postawę wobec Niemiec i Europy podczas wizyty w Brukseli. Według mediów Trump mówił o "bardzo złych Niemcach".

"Należy odrzucić takie upokarzające traktowanie, nie możemy tego akceptować" - powiedział Schulz podczas spotkania w ramach Dni Kościoła Ewangelickiego w Berlinie. Jego zdaniem stosunek Trumpa do partnerów z NATO jest "nie do przyjęcia".

Reklama

Polityk SPD zarzucił Trumpowi stosowanie populistycznych metod, w tym rozpowszechnianie fałszywych informacji, w kampanii wyborczej. "Nie możemy pozwolić na to, by w Niemczech powtórzyło się to, czego byliśmy świadkami w USA" - powiedział Schulz.

Niemieckie media piszą o "frontalnym ataku" Trumpa na Niemcy, dotyczącym zarówno zbyt niskich wydatków na obronność, jak i niemieckiej nadwyżki w handlu zagranicznym.

Podczas wizyty w Brukseli prezydent USA wezwał kraje NATO do "uczciwego wkładu" do finansowania Sojuszu. "Ale 23 z 28 krajów członkowskich ciągle nie płacą tego, co powinny na obronę. To nie fair wobec ludzi i podatników w Stanach Zjednoczonych, a wiele z tych krajów jest winnych ogromne sumy pieniędzy za ubiegłe lata" - zaznaczył Trump.

Jak podały niemieckie media, Trump skarżył się podczas rozmów z przywódcami krajów Unii Europejskiej na Niemcy, krytykując przede wszystkim niemiecką nadwyżkę w handlu zagranicznym z USA.

Powołując się na uczestników rozmów "Der Spiegel" podał, że Trump miał powiedzieć: "Niemcy są źli, bardzo źli". "Popatrzcie na miliony samochodów, które sprzedają w USA. To straszne. Zatrzymamy to" - dodał.

Rząd w Berlinie odmówił ustosunkowania się do słów Trumpa. "Nie komentujemy poufnych wypowiedzi polityków" - powiedział zastępca rzecznika rządu Georg Streiter.

Szef MSZ Niemiec Sigmar Gabriel wypowiedział się po raz kolejny przeciwko podniesieniu wydatków na wojsko do 2 proc. PKB, czego domagają się NATO i Trump. "70 mld euro rocznie na Bundeswehrę, nie mam pojęcia, na co miałyby zostać przeznaczone takie pieniądze" - powiedział polityk SPD. Jego zdaniem Europa i świat powinny wreszcie rozpocząć rozbrojenie, zacząć likwidować broń atomową i wdrożyć kontrolę zbrojeń, zamiast po raz kolejny rozkręcać spiralę zbrojeń. Niemcy przeznaczają obecnie na Bundeswehrę 1,2 proc. PKB.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy