Reklama

Reklama

Masowe rewizje u Tatarów na Krymie

Władze zaanektowanego przez Rosję Krymu przeprowadziły w czwartek rewizje w domach Tatarów, połączone z zatrzymaniami aktywistów ich ruchu narodowego - poinformował przewodniczący działającego na Ukrainie samorządu tatarskiego, Medżlisu, Refat Czubarow. Polityk, który jest także deputowanym ukraińskiego parlamentu, oświadczył, że podczas zatrzymania zasłabła legendarna działaczka tatarska, 83-letnia Wedżije Kaszka. Kobieta zmarła później w karetce pogotowia.

"Rosyjscy okupanci zabili na Krymie legendarną 83-letnią Wedżije Kaszkę" - napisał Czubarow na Facebooku.

Reklama

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkin wyraził przekonanie, że sprawcy śmierci Tatarki poniosą za to odpowiedzialność. "Okupanci chcieli aresztować starszą kobietę, jej serce nie wytrzymało. (...) Mam przeczucie, że zapłacą za to zabójstwo wysoką cenę" - napisał na Twitterze.

Według Czubarowa akcja przeprowadzona przez rosyjską Federalną Służbę Bezpieczeństwa (FSB) to operacja specjalna, "której celem są kolejne aresztowania aktywistów ruchu narodowego i kompromitacja Medżlisu narodu krymskich Tatarów".

W roku 2016 rosyjski Sąd Najwyższy zakazał działalności Medżlisu. Wcześniej Sąd Najwyższy Krymu uznał Medżlis za organizację ekstremistyczną.

Czwartkowe rewizje przeprowadzono jednocześnie w kilku miejscowościach Krymu; co najmniej siedem osób zostało zatrzymanych.

W październiku Ukraina złożyła w ONZ projekt rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w sprawie łamania praw człowieka na Krymie. Minister Klimkin mówił wtedy, że rezolucja pomoże władzom w Kijowie w późniejszych pozwach przeciwko Federacji Rosyjskiej, związanych z Krymem oraz z konfliktem z separatystami w Donbasie.

Wchodzący w skład Ukrainy Półwysep Krymski został zaanektowany przez Rosję w marcu 2014 roku, po referendum uznanym przez władze Ukrainy i Zachód za nielegalne. Tatarzy krymscy, którzy stanowią 12 proc. mieszkańców Półwyspu, byli przeciwni nielegalnemu plebiscytowi. Ich społeczność w większości zbojkotowała głosowanie, narażając się na represje ze strony rosyjskich władz. Aneksję Krymu Rosja przedstawia jako akt sprawiedliwości historycznej.

Z Kijowa Jarosław Junko 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje