Matteo Renzi: Ataki w Paryżu są "zamachem na całą ludzkość"

- Piątkowe ataki w Paryżu są "zamachem na całą ludzkość"- oświadczył w sobotę premier Włoch Matteo Renzi. Parlamentarna komisja nadzoru nad służbami specjalnymi nie wyklucza możliwości aktów terroryzmu we Włoszech.

W wydanym oświadczeniu Renzi zapewnił naród francuski o solidarności ze strony Włochów. "Tak jak wszyscy Włosi, Europejczycy odczuwam straszliwy ból z powodu tego, co stało się w nocy w Paryżu. To jest moment łez, emocji, ale także wielu pytań" - stwierdził premier, który wyznał, że starał się swoim dzieciom wyjaśnić wydarzenia w stolicy Francji.   

Reklama

"Dzisiaj rano, tak jak wszyscy Włosi, zadawałem sobie pytanie: co takiego kwestionują terroryści, może to, co mamy najcenniejszego poza życiem - pokój i wolność. Ale ja, tak jak wszyscy Włosi, wiem, że terroryści nie wygrają, że wolność jest silniejsza niż barbarzyństwa, a odwaga - silniejsza niż strach" - oznajmił szef włoskiego rządu.  

Podkreślił: terroryści "atakują nasz sposób życia".   Następnie Renzi dodał: "Właśnie dlatego, że niczego nie lekceważymy, wiemy doskonale, że wygramy tę batalię. Nie będzie prosta ani krótka. Trzeba miesięcy, może lat, potrzebna jest cała nasza siła , cała nasza determinacja i niezbędne środki, by sprostać temu epokowemu wyzwaniu".   

Premier, który rano przewodniczył posiedzeniu narodowego komitetu ds. porządku i bezpieczeństwa publicznego, poinformował o wzmocnieniu kontroli na całym terytorium kraju. Do wszystkich partii politycznych zaapelował o jedność i zapowiedział, że jeszcze w sobotę przeprowadzi rozmowy ze wszystkimi liderami, także ugrupowań opozycji.   

Szef włoskiej dyplomacji Paolo Gentiloni w rozmowie z telewizją RAI przypomniał, że propaganda Państwa Islamskiego wskazuje także Rzym jako możliwy cel zamachów. "Oczywiście gróźb tych nie można lekceważyć" - zaznaczył.   

Przewodniczący parlamentarnej komisji nadzoru nad służbami specjalnymi Giacomo Stucchi pytany o możliwość zamachów we Włoszech odparł: "Nie możemy niczego wykluczyć; ten, kto mówi coś przeciwnego, żyje w świecie utopii".   

"Kto mówi, że Włochy są bezpieczne, myli się, żyje w innym świecie" - dodał. Stucchi przyznał, że groźby pod adresem Italii są "konkretne".   

Wywiad - zapewnił - podejmuje działania, aby zapobiec zagrożeniom. Szef parlamentarnej komisji wyraził przekonanie, że potrzeba więcej środków i ludzi do przeciwdziałania terroryzmowi. 

Rząd włoski podjął decyzję o opuszczeniu do połowy masztu flag na gmachach użyteczności publicznej na znak żałoby.  

Na Piazza Farnese w Rzymie przed pałacem, w którym mieści się ambasada Francji, ludzie składają wiązanki kwiatów i zapalają świece.   

Dowiedz się więcej na temat: Matteo Renzi | zamachy w Paryżu

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje