Reklama

Reklama

Merkel ma problem ze Steinbach

Kanclerz Angela Merkel ma poważny dylemat, związany z ewentualnym udziałem szefowej Związku Wypędzonych Eriki Steinbach we władzach placówki upamiętniającej powojenne wysiedlenia - pisze "Sueddeutsche Zeitung".

W nadchodzącym tygodniu niemiecki rząd ma zająć się ustawą w sprawie ustanowienia w stolicy Niemiec tzw. Widocznego Znaku, ośrodka dokumentacji poświęconemu wysiedleniom Niemców z dawnych wschodnich obszarów III Rzeszy.

Reklama

Jak pisze "SZ", artykuł 19 projektu ustawy, przygotowanej przez sekretarza stanu w Urzędzie Kanclerskim Bernda Neumanna zakłada, że wśród członków kuratorium fundacji Widocznego Znaku znajdą się "trzy osoby wydelegowane przez Związek Wypędzonych" (BdV).

Tymczasem BdV już wiosną tego roku w specjalnej uchwale opowiedział się za tym, by jednym z jego przedstawicieli w fundacji była właśnie Steinbach, postać budząca kontrowersje w Polsce, a także we współrządzącej Niemcami SPD.

Gdyby szefowa BdV, oskarżana w Polsce o rewizjonistyczne oceny historii, zasiadła we Władzach Widocznego Znaku, polski premier Donald Tusk znalazłby się pod presją. "To zaś nie jest na rękę Angeli Merkel, która cieszy się, że po konfliktowych latach bliźniaków (Jarosława i Lecha Kaczyńskiego), znów ma w Warszawie życzliwego partnera" - pisze "Sueddeutsche Zeitung".

Przypomina, że także szef tworzącej koalicję z CDU/CSU niemieckiej socjaldemokracji (SPD) Kurt Beck wyraźnie opowiedział się przeciw wejściu Eriki Steinbach do władz fundacji.

Tymczasem w szeregach chadecji, szczególnie w bawarskiej CSU szefowa BdV ma wielu zwolenników.

- Politycznie najbardziej korzystna byłaby dla Merkel dobrowolna - bądź wyglądająca na dobrowolną - rezygnacja Eriki Steinbach z miejsca we władzach Widocznego Znaku - ocenia "SZ".

I dodaje, że w Berlinie spekuluje się, w jaki sposób niemiecka kanclerz mogłaby przekonać szefową BdV: mówi się, iż zaoferuje Steinbach stanowisko sekretarza stanu, a także, iż w ramach rekompensaty prezydent odznaczy ją Federalnym Krzyżem Zasługi.

Według dziennika Urząd Kanclerski dementuje jednak pogłoski, by takie przemyślenia na temat Widocznego Znaku miały miejsce.

Dowiedz się więcej na temat: W.E. | wypędzonych | kanclerz | problem | Angela Merkel | Erika Steinbach

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje