Reklama

Reklama

Milion ludzi na ulicach Algieru. Największa demonstracja przeciw prezydentowi

​Około miliona ludzi bierze udział w szóstym z rzędu proteście na ulicach Algieru - poinformowała tamtejsza policja. Tym samym jest to największa spośród trwających od końca lutego demonstracji przeciwko prezydentowi Algierii Abdelazizowi Buteflice.

Agencja Reutera podaje, że funkcjonariusze użyli wobec protestujących gumowych kul i gazu łzawiącego. Wcześniej informowano również, że użyli także armatek wodnych oraz że niektórzy protestujący rzucali kamieniami w policjantów.

Reklama

Demonstracje odbywają się w piątek także w kilku innych algierskich miastach.

Trwające w tym kraju protesty społeczne wybuchły w lutym po zapowiedzi schorowanego Butefliki, że zamierza ubiegać się o piątą kadencję w zaplanowanych początkowo na kwiecień wyborach prezydenckich.

Choć pod wpływem demonstracji prezydent w marcu wycofał się z tego postanowienia, a same wybory przesunięto, protestów to nie zakończyło.

Jak relacjonuje Reuters, na ulicach Algieru ludzie wielu warstw społecznych - od lekarzy, przez nauczycieli, po bezdomnych - tańczą, krzyczą i skandują wolnościowe hasła. Na balkonach ponad ulicami stoją całe rodziny, wiwatując.

Niektórzy z demonstrantów wzywają również do odejścia całą elitę polityczną, argumentując, że są nie tylko przeciw Buteflice, lecz także przeciw ingerencji armii w życie cywilów.

We wtorek szef sztabu generalnego sił zbrojnych generał Ahmed Gaed Salah wezwał przedstawicieli władz do uruchomienia procedury mającej na celu uznanie Butefliki za niezdolnego do sprawowania urzędu. Zgodnie z ustawą zasadniczą Rada Konstytucyjna może uznać, że stan zdrowia prezydenta nie pozwala mu na sprawowanie powierzonych mu funkcji.

82-letni Buteflika, który rządzi krajem od 1999 roku, w 2013 roku doznał udaru i od tego czasu rzadko pokazuje się publicznie.

W środę rządzący Algierią w koalicji Front Wyzwolenia Narodowego (FLN) oraz drugie ugrupowanie koalicji Zgromadzenie Narodowo-Demokratyczne (RND), a także największa algierska centrala związków zawodowych UGTA oświadczyły, że popierają wniosek armii o odsunięcie prezydenta od władzy.

Jednak jeszcze tego samego dnia przywódcy antyrządowych protestów odrzucili propozycję wojska, wyjaśniając, że oznaczałaby ona, iż filary obecnego systemu nadzorowałyby proces transformacji oraz organizowałyby nowe wybory. Zapowiedzieli, że demonstracje będą kontynuowane do czasu całkowitej zmiany systemu politycznego w kraju.

Zasługą Butefliki jest przywrócenie spokoju w Algierii po krwawym konflikcie wewnętrznym na początku lat 90. XX wieku, ale protestujący - oprócz tego, że domagają się jego odejścia ze względu na stan zdrowia - zarzucają mu korupcję, nepotyzm i fatalne zarządzanie gospodarką.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje