Reklama

Reklama

Minister złapał kontuzję tańcząc na barowym stoliku

Mark Harper, minister do spraw imigracji niespodziewanie stał się gwiazdą brytyjskich mediów. Wszystko za sprawą nietypowej kontuzji, której doznał podczas prywatnej kolacji w jednym z londyńskich barów. Polityk postanowił zatańczyć z żoną na stole i zaliczył bolesny upadek zakończony złamaniem jednej z kości stopy.

Niefortunnie zakończona kolacja odbywała się w jednym z barów w londyńskim Soho. W pewnym momencie polityk postanowił zaprosić żonę do wspólnego tańca na stole. - Nawet nie pamiętam, co to była za piosenka - przyznał w rozmowie z mediami. - Na szczęście moja żona tańczy dużo lepiej ode mnie i ja spadłem, a ona nie - dodał. Podkreślił, że kontuzja nie jest dla niego wielkim problemem. - Bardzo mnie nie boli i jakoś daję radę z pracą posła i ministra - stwierdził.

Reklama

Trudno dziwić się temu, że nietypowa kontuzja stała się gorącym tematem w mediach i wśród znajomych ministra. - Bardzo rozbawiła nas ta sytuacja. To działa na wyobraźnie, kiedy słyszysz o złamaniu w takich okolicznościach - przyznał Len Lawton, jeden z partyjnych kolegów Harpera. Organizatorka sztafety, w której zamierzał wziąć udział minister podkreśliła, że chociaż jest jej smutno z powodu samego urazu, to okoliczności, w jakich powstał, są idealnym tematem do żartów. - Mark jest wesołym człowiekiem. Nie odpuścimy mu docinków - podsumowała w rozmowie z lokalnymi mediami.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje