Reklama

Reklama

Mossad pozwolił uciec doktorowi Mengele

Po schwytaniu w 1960 roku w Buenos Aires Adolfa Eichmanna izraelskie tajne służby pozwoliły wymknąć się zbrodniczemu doktorowi Josefowi Mengelemu - twierdzi w opublikowanym dziś wywiadzie były agent Mosadu, a obecnie izraelski minister do spraw emerytów Rafael Ejtan.

Według niego Mengele, który w obozie Auschwitz prowadził selekcje przeznaczonych do zagazowania i dokonywał pseudomedycznych eksperymentów na bliźniętach, również mieszkał w stolicy Argentyny. Izraelscy agenci ustalili jego adres, ale w sytuacji, gdy priorytetem było utrzymanie pojmanego Eichmanna pod strażą i wywiezienie go do Izraela, zrezygnowano z kolejnej ryzykownej akcji.

Reklama

"Kwestia polegała na tym, że musielibyśmy przeprowadzić dwie operacje w tym samym czasie. Powiedziałem, że bardzo dziękuję, ale mamy w ręku Eichmanna i nie chcemy go stracić" - powiedział dziennikowi "Jerusalem Post" 81-letni Ejtan.

Według niego Mengele wyjechał następnie w podróż z żoną, a gdy inny zespół Mossadu udał się do Argentyny w celu jego schwytania, nie odnalazł już wcześniejszego śladu. Prowadzone przez kolejne trzy lata poszukiwania w Brazylii i Paragwaju okazały się bezowocne.

Mengele utonął podczas kąpieli w morzu w 1979 koło Sao Paulo w Brazylii. Tożsamość jego zwłok potwierdzono w 1992 roku badaniem DNA.

Dowiedz się więcej na temat: Mengele

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy