Reklama

Reklama

MSZ Białorusi chce od Rosji wyjaśnień w sprawie sytuacji na granicy

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Białorusi skierowało w piątek (31 lipca) notę do strony rosyjskiej z prośbą o wyjaśnienie sytuacji na granicy tych krajów, gdzie wprowadzenie wzmożonych kontroli przez służby rosyjskie doprowadziło do powstania kilometrowych kolejek po stronie białoruskiej.

"MSZ skierowało stosowną notę do strony rosyjskiej, by wyjaśnić sytuację i uściślić, czy rzeczywiście zmienił się tryb przekraczania granicy" - powiedział w piątek rzecznik MSZ Anatol Hłaz, cytowany przez agencję BiełTA.

Masowa kontrola dokumentów

Reklama

Na granicy białorusko-rosyjskiej na trasie M1 Brześć-Moskwa utworzyły się w piątek wielokilometrowe kolejki. Informacje na ten temat pojawiły się w sieciach społecznościowych i mediach niezależnych w piątek po południu.

"Rosyjskie służby graniczne zaczęły nagle masową kontrolę dokumentów na granicy z Białorusią. Przyczyn nie wyjaśniają" - napisała m.in. internetowa "Nasza Niwa".

"Ludzie piszą w sieciach społecznościowych, że rosyjskie służby sprawdzają dokumenty, w tym u kierowców, którzy wjeżdżają na Białoruś. Bez dokumentów nie wypuszczają ich z terytorium Rosji" - poinformował portal. 

Zatrzymano rosyjskich najemników

Jak zwraca uwagę "Nasza Niwa", przyczyny tej sytuacji nie są znane, ale dochodzi do niej tuż po tym, gdy na Białorusi zatrzymano 33 Rosjan, którzy zostali zidentyfikowani jako najemnicy z tzw. Grupy Wagnera, rosyjskiej prywatnej firmy wojskowej. Według ambasadora Rosji mężczyźni podróżowali przez Białoruś tranzytem i zmierzali do Stambułu, ale spóźnili się na samolot.

Eksperci zwracają uwagę, że sprawa bojowników grozi poważnymi konsekwencjami w relacjach pomiędzy Białorusią i Rosją.

Z Mińska Justyna Prus

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje