Reklama

Reklama

Nadzwyczajne spotkanie w Pałacu Buckingham. Zmiana roli księcia Filipa

Wiadomo już, czego dotyczyło nadzwyczajne, nocne spotkanie w Pałacu Buckingham. Książę Edynburga Filip, mąż brytyjskiej królowej Elżbiety II, wycofa się jesienią z życia publicznego i reprezentowania rodziny królewskiej - poinformowano dziś przed południem.

Jak podaje rzecznik prasowy Pałacu, decyzja została podjęta przez księcia Filipa przy wsparciu królowej Elżbiety.

Reklama

Książę będzie obecny na wszystkich wcześniej zaplanowanych wydarzeniach do sierpnia, jednak nie będzie przyjmował nowych zaproszeń.

W przyszłym miesiącu książę Filip skończy 96 lat. Jest patronem, członkiem lub przewodniczącym około 780 stowarzyszeń. Jak podał rzecznik Pałacu, monarcha pozostanie z nimi związany. "Jednakże nie będzie pełnił już w nich aktywnej roli" - poinformowano.

Rzecznik nie wykluczył, że "książę może od czasu do czasu zdecydować się na uczestniczenie w jakimś publicznym wydarzeniu".

W listopadzie para królewska będzie obchodziła 70. rocznicę ślubu.

Nadzwyczajne spotkanie w Pałacu

Dziś w nocy około godziny 3 nad ranem w Pałacu odbyło się nadzwyczajne spotkanie pracowników królewskich z całej Wielkiej Brytanii.

Początkowo nie informowano, czego dotyczy, jednak starano się uspokoić opinię publiczną. Podkreślano, że od czasu do czasu odbywają się okazjonalne spotkania królewskiego personelu i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Jednak jeden z pracowników powiedział wczoraj w rozmowie z "The Daily Mail", że wszyscy siedzą "jak na szpilkach", ponieważ ostatnie zostało zwołane w nietypowy sposób, co może sugerować, że sprawa jest poważna i tylko najbliżsi współpracownicy wiedzą, o co chodzi.

We wcześniejszym komentarzu wystosowanym przez Pałac Buckingham czytamy, że zarówno królowa jak i książę Filip czują się dobrze. Na potwierdzenie tych słów przypomniano, że wczoraj Elżbieta spotkała się z premier Theresą May, a książę odwiedził klub krykietowy Lord's w Londynie, gdzie otworzył nową trybunę stadionu. Odsłaniając pamiątkową tablicę, żartował, że zgromadzeni goście "zobaczą w akcji najbardziej doświadczonego odsłaniacza tablic".

Według statystyk, książę Filip spędził w 2016 roku pomimo zaawansowanego wieku aż 110 dni pełniąc funkcje publiczne. W trakcie pobytu amerykańskiego prezydenta Baracka Obamy w Wielkiej Brytanii przed czerwcowym referendum w sprawie wyjścia kraju z Unii Europejskiej, mąż królowej osobiście odebrał go z lądowiska, prowadząc samochód z gośćmi z powrotem na zamek w Windsorze.

Młodsi wychodzą na plan pierwszy

Po jego rezygnacji z obowiązków reprezentacyjnych eksperci spodziewają się zwiększonego zaangażowania publicznego ze strony pierwszego w linii do sukcesji księcia Karola i jego partnerki Camilli, a także młodszego pokolenia rodziny królewskiej: księcia Harry'ego, a także księcia Williama i księżnej Kate.

Także królowa już od kilku lat systematycznie wycofuje się z pewnych obowiązków, przekazując je młodszym członkom rodziny królewskiej.

Brytyjska premier Theresa May podkreśliła w wydanym w czwartek oświadczeniu swoje "najgłębsze wyrazy wdzięczności" za służbę księcia Filipa, podkreślając jego wsparcie dla monarchini i inspirującą pracę z młodzieżą, m.in. w ramach programu nagród księcia Edynburga ("The Duke of Edinburgh's Award"). Swoje uznanie wyraził także lider opozycyjnej Partii Pracy, Jeremy Corbyn.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje