Reklama

Reklama

Nagrania służącego skompromitują Sarkozy'ego?

Służący najbogatszej kobiety Francji - miliarderki Liliane Bettancourt - od ponad roku po kryjomu nagrywał jej prywatne rozmowy z doradcą finansowym. Nagrania kompromitujące prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego i jego ministrów zostały przekazane policji.

Z nagrań wynika, że bajecznie bogata współwłaścicielka wielkiego koncernu kosmetycznego "L'Oreal" finansowała kampanie wyborcze Sarkozy'ego i innych liderów rządzącej prawicy w zamian za nielegalne "przysługi" ze strony tych ostatnich.

Reklama

Wszystko wskazuje m.in. na to, że szef państwa obiecał miliarderce, iż zmusi prokuratora do umorzenia wytoczonego jej procesu. Były minister budżetu Eric Woerth (obecnie szef resortu pracy), podejrzany jest natomiast o to, że pomagał tej jednej z trzech najbogatszych kobiet na świecie w... oszukiwaniu fiskusa. Do tego, miał również dostawać od niej łapówki. Minister temu zaprzecza, Pałac Elizejski odmawia na razie komentarzy.

Nagrania są analizowane przez policję. Jest jednak problem. Według adwokata 78-letniej Liliane Bettencourt dokonane one zostały również w sposób nielegalny, przez co mogą strącić wartość prawną. Na razie jedyną osobą przesłuchiwaną przez funkcjonariuszy jest właśnie służący miliarderki.

Marek Gładysz

Dowiedz się więcej na temat: Służące | służący | Nicolas Sarkozy | nagrania

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje