Reklama

Reklama

Najbardziej niebezpieczne kraje dla turystów, czyli wakacje na własne ryzyko

Nie jedź, jeśli nie musisz!

Reklama

Trzecim stopniem zagrożenia w czterostopniowej skali MSZ oznaczyło kilka krajów z południowo-wschodniej Azji. Są to kierunki, które Polacy z roku na rok coraz chętniej obierają jako cel swoich podróży.

MSZ odradza wyjazdy, które nie są konieczne, w niektóre regiony Malezji. Mowa m.in. o wschodnim wybrzeżu stanu Sabah (Borneo), w tym leżących tam wysepkach. "Na wodach terytorialnych i na wysepkach graniczących z filipińskim Archipelagiem Sulu mogą operować islamistyczne ugrupowania terrorystyczne. Niebezpiecznie może być również w okolicach miast Sandakan, Lahad Datu, Semporna i Tawau" - wyjaśnia MSZ, dodając jednak, że ataki terrorystyczne są niewykluczone nawet w stolicy kraju, Kuala Lumpur.

Resort zwraca jednocześnie uwagę, że poważnym i stale rosnącym problemem w Malezji są również kradzieże damskich torebek. Złodzieje "polują" zazwyczaj w dwie osoby, na motocyklach. Zdarzają się też napady grupowe i z użyciem broni palnej lub ostrych narzędzi. "Samotne kobiety powinny raczej wystrzegać się plażowania w stanach Kelantan i Terengganu" - ostrzega resort.

Na liście azjatyckich niebezpiecznych krajów znajduje się też Indonezja. MSZ odradza podróże, które nie są konieczne, do prowincji Środkowe Sulawesi i Papua, gdzie działają uzbrojone grupy, oraz na zachodnie i wschodnie wybrzeże Cieśniny Sundajskiej, które zostały zniszczone przez tsunami pod koniec ubiegłego roku.

Warto pamiętać, że Indonezja leże w strefie tzw. Pacyficznego Pierścienia Ognia. Systematycznie dochodzi tam do trzęsień ziemi, erupcji wulkanów i tsunami. W grudniu 2018 r. tsunami uderzyło w wybrzeża wspomnianej wyżej Cieśniny Sundajskiej. Kilka miesięcy wcześniej, we wrześniu, doszło do trzęsienia ziemi i tsunami w prowincji Środkowe Sulawesi. Zginęło wówczas ponad tysiąc osób. W lipcu i sierpniu 2018 r. doszło do trzęsień ziemi w okolicach wysp Lombok i Gili. Śmierć poniosły setki osób. Żywioł spowodował ogromne zniszczenia, a turyści musieli zostać ewakuowani z popularnych wysp.

Kolejnym azjatyckim krajem na liście "niebezpiecznych" jest Sri Lanka. W kwietniu doszło tam do serii krwawych zamachów terrorystycznych.

W Niedzielę Wielkanocną zamachowcy-samobójcy zaatakowali kościoły i luksusowe hotele. Były to największe ataki w tym kraju, odkąd w 2009 r. zakończyła się wojna domowa. W związku z tym na Sri Lance wprowadzono stan wyjątkowy. Polskie MSZ apeluje, by nie wyjeżdżać tam, jeśli nie jest to konieczne.

Na liście ostrzeżeń MSZ znajduje się również niezwykle popularna w ostatnich latach Tajlandia. Ministerstwo odradza podróże, które nie są konieczne, do południowych prowincji: Pattani, Yala, Narathiwat i Songkhla, w rejon pogranicza z Mjanmą oraz Kambodżą (prowincje Surin i Sisaket).

W południowych regionach Tajlandii regularnie dochodzi do ataków bombowych lub z użyciem broni palnej. Na pograniczu z Mjanmą działają gangi przemytników i dochodzi do starć z siłami zbrojnymi. Z kolei granica z Kambodżą pozostaje częściowo nieuregulowana, a w przeszłości w okolicach starych świątyń (np. Preah Vihear) dochodziło do starć.

MSZ przypomina, że Tajlandia jest państwem zagrożonym terroryzmem. W przeszłości dochodziło już do ataków w bardzo znanych, turystycznych miejscach, m.in. w Bangkoku i na wyspie Phuket.

Notorycznie dochodzi też do oszustw w miejscach turystycznych. Najczęściej jest to: zawyżanie cen usług i opłat za przejazdy, żądanie zawyżonych odszkodowań za drobne uszkodzenia wypożyczonych skuterów, odmowa zwrotu paszportów, które turyści zdeponowali, wypożyczając jakiś sprzęt.

Resort ostrzega również, że w klubach nocnych i barach zdarzają się przypadki dosypywania narkotyków do drinków, a także ataki na tle seksualnym i bójki.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne