Reklama

Reklama

Napięcia na północy Czech. Premier łagodzi sytuację

Premier Czech Petr Neczas udał się w poniedziałek na północ kraju, aby załagodzić napięcia panujące w tzw. worku szluknowskim - regionie, gdzie w ostatnim miesiącu doszło do kilku incydentów na tle rasowym.

W mieście Novy Bor szef czeskiego rządu odwiedził bar, w którym 7 sierpnia grupa Romów zaatakowała maczetami klientów i dotkliwie poraniła kilka osób. Wyraził zrozumienie dla obaw mieszkańców przed wzrostem przestępczości w regionie.

Reklama

Neczas zapowiedział też rozwiązanie problemu - jak ocenił - wynikającego ze zbyt szczodrej polityki społecznej. Dziennikarzom tłumaczył, że wypłata zasiłków socjalnych musi być powiązana z wypełnianiem przez dzieci obowiązku szkolnego i powinna prowadzić do osiągnięcia korzyści przez ogół społeczeństwa.

Wielu czeskich Romów pobierających zasiłki społeczne odmawia posyłania swych dzieci do szkół, a także rezygnuje z oferowanego przez urzędy pracy zatrudnienia.

- Dzieci z tych rejonów muszą chodzić do szkoły - podkreślił Neczas. - Jeśli ktoś nie jest zatrudniony, nie ma przecież nic innego do zrobienia, niż odwieźć dzieci do szkoły, a potem je stamtąd zabrać.

Worek szluknowski w tym samym czasie co premier odwiedził także czeski minister pracy i spraw socjalnych Jaromir Drabek. Władzom lokalnym zaoferował natychmiastowe stworzenie 100 miejsc pracy - w ramach prac społecznie użytecznych - finansowanych przez budżet centralny.

- Gdy tylko ta liczba (miejsc pracy) zostanie wyczerpana, jesteśmy gotowi ją zwiększyć - zaznaczył minister.

Sytuacja w worku szluknowskim zaognia się od dłuższego czasu z powodu niskich cen nieruchomości. Jak twierdzą mieszkańcy, z innych części kraju do regionu w niekontrolowany sposób zsyłani są ludzie o niskim stopniu przystosowania społecznego, głównie Romowie. Powstają getta, wzrasta przestępczość, a policja i służby socjalne - ze względu na ograniczoną liczbę funduszy i pracowników - nie są w stanie opanować problemu.

W sierpniu w mieście Rumburk (pod granicą z Niemcami) grupa około 20 Romów napadła na czterech młodych ludzi wracających z dyskoteki; jedna osoba została poważnie ranna. Nieco wcześniej doszło do ataku w barze w Novym Borze. Oba incydenty policja uznała za motywowane rasowo.

Przeciw romskim atakom w miastach worka szluknowskiego od miesiąca odbywają demonstracje. Napięcia wykorzystują też czescy ekstremiści.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: Czechy | rasizm

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne