NATO: Atak na konwój w Kandaharze "tchórzliwy i brutalny"

Sekretarz Generalny NATO Jens Stoltenberg potępił w czwartek atak na konwój, do którego doszło w środę w Kandaharze na południu Afganistanu. W wyniku zamachu zginęło dwóch amerykańskich żołnierzy, a czterech zostało rannych.

"Ten tchórzliwy i brutalny atak nie powstrzyma nas od prowadzenia misji, aby pomóc afgańskim siłom bezpieczeństwa ustabilizować kraj i uniemożliwić powstanie tam na nowo bezpiecznej przystani dla międzynarodowego terroryzmu" - napisał w oświadczeniu Stoltenberg.

Reklama

W środę talibowie przeprowadzili samobójczy atak na konwój NATO niedaleko miasta Kandahar, stolicy prowincji o tej samej nazwie. Było to już kolejne w ostatnich tygodniach uderzenie.

Talibscy rebelianci nasilili ataki na siły afgańskie od ogłoszenia w kwietniu wiosennej ofensywy. We wtorkowym zamachu na szyicki meczet w mieście Herat w zachodnim Afganistanie, niedaleko granicy z Iranem, zginęło co najmniej 29 osób, a ponad 60 zostało rannych.

Z kolei pod koniec lipca śmierć poniosło co najmniej 26 afgańskich żołnierzy w ataku talibów na bazę wojskową Karzali w prowincji Kandahar. Wówczas wojsko odpowiedziało na atak, zabijając ponad 80 talibskich bojowników.

31 maja w zamachu bombowym przeprowadzonym w Kabulu zginęło ponad 150 osób; był to najbardziej krwawy atak terrorystyczny w afgańskiej stolicy od 2001 roku.

Talibowie dążą do obalenia władz centralnych w Kabulu i przywrócenia w kraju szariatu. Odkąd wraz z końcem 2014 roku z kraju wycofała się większość zagranicznych oddziałów wojskowych, talibowie odzyskali wiele terenów. Odrzucają propozycję negocjacji z rządem, dopóki wszystkie zagraniczne siły nie zostaną wycofane z Afganistanu.

Dowiedz się więcej na temat: NATO

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje