Reklama

Reklama

New Jersey: Dlaczego pociąg nie hamował?

​Trwa dochodzenie w sprawie przyczyn katastrofy kolejki podmiejskiej w amerykańskim stanie New Jersey. Prowadzący śledztwo wydobyli już jedno z urządzeń z zapisem parametrów przejazdu pociągu. W wypadku zginęła jedna osoba, a ponad 100 odniosło obrażenia.

Wypadek miał miejsce w czwartek, w godzinach porannego szczytu. Pociąg wjechał na stację w Hoboken, ale nie zatrzymał się przy peronie, tylko rozbił wykonaną z metalu i betonu blokadę na torach i wbił się w ścianę przylegającą do poczekalni. 

Reklama

Z powodu zniszczenia kilku filarów zawaliła się cześć dachu. W wypadku zginęła 34-letnia kobieta, która stała na peronie. 108 osób doznało obrażeń. Życiu żadnej z nich nie zagraża niebezpieczeństwo.

Świadkowie mówią, że pociąg nie zahamował, wjeżdżając na dworzec. Prowadzący śledztwo nie podali jednak, z jaką prędkością jechał w chwili wypadku. 

Maszynista Thomas Gallagher przeżył katastrofę. Obrażenia, jakich doznał, nie były poważne i wyszedł już ze szpitala. 

Thomas Gallagher, który od 29 lat pracuje na kolei, współpracuje z prowadzącymi dochodzenie. Przedmiotem śledztwa jest zachowanie maszynisty, stan pociągu i torów oraz inne czynniki, które mogły przyczynić się do wypadku.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację
Dowiedz się więcej na temat: katastrofa pociągu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne