Reklama

Reklama

Niemcy: Komisje sprawdzą bezpieczeństwo elektrowni atomowych

Niemiecki rząd powierzył dwóm komisjom dokonanie oceny bezpieczeństwa 17 niemieckich elektrowni atomowych - poinformowała we wtorek kanclerz Angela Merkel. Jej zdaniem możliwe jest, że reaktory będą pracować krócej, niż wcześniej planowano.

"Nie wykluczam, że kontrole będą miały wpływ na okres eksploatacji (elektrowni)" - powiedziała Merkel po spotkaniu z premierami pięciu krajów związkowych Niemiec, w których znajdują się elektrownie jądrowe.

Reklama

Według Merkel podlegająca ministerstwu środowiska komisja ds. bezpieczeństwa reaktorów ma dokonać kontroli elektrowni pod kątem technicznym. Powołana zostanie także komisja etyki, która zajmie się społecznymi aspektami wykorzystania energii atomowej.

W trakcie zapowiedzianych kontroli dokonana zostanie także m.in. analiza nowych zagrożeń, np. dotycząca zabezpieczeń reaktorów na wypadek cyberataku na systemy komputerowe elektrowni.

Do 15 czerwca obie komisje mają przedstawić zalecenia na temat wniosków, które należałoby wyciągnąć z katastrofy nuklearnej w Japonii.

Po niedawnej katastrofie w japońskiej elektrowni Fukushima rząd Niemiec postanowił zrewidować swoją budzącą wiele kontrowersji politykę w sprawie energii atomowej. Merkel ogłosiła trzymiesięczne moratorium na wdrożenie zeszłorocznej ustawy, wydłużającej eksploatację elektrowni jądrowych o średnio 12 lat, zapowiedziała kontrolę standardów bezpieczeństwa w elektrowniach oraz nakazała tymczasowe wyłączenie najstarszych reaktorów, uruchomionych jeszcze przed 1980 rokiem.

Opozycja zarzuca niemieckiej kanclerz, że decyzje te motywowane są głównie obawami o wynik nadchodzących wyborów regionalnych w Badenii-Wirtembergii i Nadrenii-Palatynacie.

Tymczasem prezes koncernu energetycznego E.ON Johannes Teyssen ostrzegł w wywiadzie dla "Rheinische Post", że wskutek nakazanego przez rząd czasowego wyłączenia siedmiu najstarszych elektrowni jądrowych w Niemczech "znacznie wzrosło ryzyko blackoutu", czyli rozległej awarii zasilania.

"W południowych Niemczech produkcja energii elektrycznej będzie znacznie mniejsza, niż dotychczas. Na taką zmianę w regionalnej dystrybucji (prądu) sieć nie jest przygotowana" - ocenił Teyssen.

Dowiedz się więcej na temat: bezpieczeństwo | rząd | elektrownie | Angela Merkel | elektrownie atomowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje