Reklama

Reklama

Niemcy: Zatrzymano podejrzanego ws. zabójstwa chadeckiego polityka

Niemieccy policjanci zatrzymali podejrzanego w sprawie zabójstwa szefa administracji okręgu Kassel, chadeckiego polityka Waltera Luebcke. Od niedzieli zatrzymany przebywa w areszcie śledczym. Media informują, że był on powiązany ze skrajną prawicą.

Zatrzymania dokonano w sobotę rano w Kassel na podstawie analizy DNA - poinformowano, nie podając bliższych informacji. Prokuratura odmówiła skomentowania doniesień prasowych na temat powiązań zatrzymanego.

Reklama

Według gazety "Bild" zatrzymany ma 45 lat, a jego DNA było w policyjnej bazie danych, ponieważ w przeszłości dopuścił się już ciężkiego przestępstwa.

Zwłoki Luebckego, 65-letniego polityka CDU, zostały znalezione na początku czerwca na tarasie jego domu, 20 kilometrów od Kassel. Jak poinformował prowadzący sprawę prokurator Horst Streiff, obdukcja wykazała, że Luebcke został zastrzelony z broni krótkiej z bliskiej odległości.

Luebcke od 10 lat stał na czele kancelarii rejencji Kassel - pośredniego szczebla administracyjnego między krajem związkowym a powiatem. Wcześniej był deputowanym w landtagu Hesji. Posłowie wszystkich partii wspominają go raczej jako człowieka dążącego do kompromisów, zaangażowanego w konkretne polityki sektorowe. Był ekspertem w dziedzinie transportu i zabiegał o rozbudowę sieci autostrad i przynoszącego stałe straty lotniska Kassel-Calden.

Jako szef administracji okręgu Kassel Luebcke kilkakrotnie popadał w zatargi z ekologami. W 2012 roku udzielił zezwolenia górniczemu koncernowi K+S na wypuszczanie zasolonej wody do rzeki Werra. Trzy lata później, kiedy do landowego rządu Hesji w charakterze koalicjantów weszli Zieloni, ograniczył możliwości odprowadzania ścieków.

W ubiegłym roku z kolei stał się celem ataków ze strony przeciwników budowy farm wiatrowych na zalesionych terenach północnej Hesji. Jego adwersarze zarzucali mu, że działa we własnym interesie, ponieważ zainwestował w energetykę wiatrową. Luebcke przyznał, że faktycznie miało to miejsce w latach 90. ubiegłego wieku, zaprzeczył jednak jakoby miało to jakikolwiek związek z udzielaniem aktualnych pozwoleń.

Podczas kryzysu migracyjnego w 2015 roku opowiadał się za przyjmowaniem uchodźców i budową schroniska dla nich na terenach, które podlegały jego administracji. Wywołało to żywiołowy sprzeciw mieszkańców miejscowości branych pod uwagę jako lokalizacja. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje